![]() |
Przeciez Katolik jest Katolikiem niezaleznie od tego czy widzi krzyz czy nie. Mam racje? Bo Bog jest wszechobecny, tak?
Chce go widziec, niech sobie obwiesi nim kazdy pokoj; ale w panstwie z konstytucyjnym zapisem o neutralnosci swiatopogladowej nie ma miejsca dla takich symboli, w instytucjach panstwowych. W prywatnych-prosze bardzo. Inne zdanie oznacza jedynie religijnosc coniedzielna. To tak jakby zaczeto wieszac w szkolach portrety Marksa w najwazniejszych miejscach, podniesiono by krzyk, ale jak jest Jeszua jest ok-dwulicowosc. Jezeli kloci sie taka postawa (zgoda na brak symboliki KK w przestrzeni panstwowej) z KNS to oznacza, ze Katolicy sa antypanstwowi i nie szanuja demokracji przedstawicielskiej i ustanowien i powinni byc scigani za dzialalnosc wywrotowa (taki zarcik). |
http://www.pluru.pl/kampanie/stop-pl...tku-na-kosciol
Takie pytanie - czemu ja, człowiek niewierzący, mam płacić za utrzymanie jakiejkolwiek z religii? |
No i facet prawde pisze. Krzyże znikną to kwestia czasu.
Czasy solidarności minęły, dziś bardziej odpowiedni byłby symbol pieniądza :taktak: Niezależnie od poglądów każdy goni za nim jak szalony. Zastanawiam się, czy pozwolenie na zdjęcie krzyża nie jest swego rodzaju wyparciem sie Boga. Jeżeli tak to każdy katolik powinien zaprotestować. Oczywiście pokojowo, ale jednak zaprotestować. Chociaż z drugiej strony Cytat:
Może na tej podstawie uda sie znaleźć jakieś porozumienie. |
Polecam głos w dyskusji: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmias...ch_szkol_.html
|
Cytat:
Tylko, że nie w czasie ślubu i nie takimi sposobami. |
Tak! Za komuny to była zupełnie inna religia.
|
Cytat:
W kazaniu to on powinien nawoływać do zgody, przyjaźni i miłości. Chyba ze ja znam inną religię - wszak poznawałem ja za komuny to i pewnie dlatego. Mam wrażenie że księżulkom się miłość do bliźniego i drugi policzek pomyliła z kopniakiem i zasadzeniem drugiego kopa. |
Czy ten przygłupi księżulo pochodzi z Podlasia, czy to jakiś s****iel na wygnaniu za to co gdzieś narozrabiał?
|
polakT,
wiesz, ja niekoniecznie lubię ekumenizm, bo wolę gdy ludzie różnią się od siebie a nie są jednakowi. Nawet jeśli poszarpią się za łby troszkę. Oczywiście gdy zaczynają wyrzynać się czy jedni są znacznie silniejsi i gnębią drugich nieproporcjonalne, to trzeba dogadać się. Ale twoja opowieść mnie naprawdę zaszokowała, bo jednak ślub w każdej kulturze jest symbolem zgody, jednoczenia ludzi i rodzin, budowania nowego. To co zrobił ten ksiądz, to przejaw niebywałego chamstwa, zdziczenia. Zrozumiałbym gdyby ograniczył się do subtelnych uwag w kazaniu, ale takie coś... Może jestem naiwny, bo jednak zawsze chciałem wierzyć, że w tych seminariach trochę ich uczą ogłady i nie wypuszczają buraków, no ale jak widać mają niski poziom. Nagraj i na youtube :) |
Cytat:
Co mówił,... wykazał całkowitą ciemnotę i brak mózgu. kazał opuścić ślub, to ślub jest katolicki, dla katolików a nie dla "ruskich" - dodatkowo używał słów których naprawdę nie chcę przytaczać... Koniec końców, wyszliśmy za drzwi - głupio trochę było, ze D&%Ń przerwał ceremonie z takiego powodu... (zawsze wydawało mi się ze chrześcijaństwo to chrześcijaństwo). Pamiętam z zajęć (nie religii) które prowadził stary proboszcz. Na pytanie o to czy jak będę gdzie będą cerkwie to też muszę chodzić w niedzielę - odpowiedział ze to też chrześcijaństwo i nie ma różnicy. W sumie ten człowiek zrobił naprawdę dużo. Zabierał nas dzieci na wycieczki - czort ze po czestochowach, ale były tez i do warszawy, augustowa, nad morze w góry. Zmarło mu się, przyszedł obecny - szkoda słów na to co robi... Uzupełnił działania innych parafii (a w zasadzie ich proboszczów). Sprawa jest taka, ze na Podlasiu mamy silne ścierające się fronty... front ciemnoty i normalnych ludzi, którzy czują powołanie i misję. Niestety tych drugich jest bardzo mało... Dziwne jest to, że tak dużo mówi się o wielokulturowości Podlasia, a na co dzień jako mieszkańcy spotykamy się z takimi ekscesami. W gazetach nieraz się pojawiały takie informacje - ale prawda jest taka, że nie wszystkim chce się tworzyć sztuczny konflikt... czasem po prostu lepiej ustąpić. Jeszcze odniosę się do lokalnego konfliktu - ogólnie taki nie istnieje - WŚRÓD LUDZI... z klerem niestety, nikt nie wie o do chodzi... właśnie poprosiłem sąsiada - ma religie z naszym pro-bo-szczem - aby nagrał, jak mu się udak co nieco tego jak prowadzący jedzie po prawosławiu. Jeżeli coś nagra zamieszczę. Ciekawość jest potrzebna. Tym postem tylko ukazuję to z czym się spotykam - nie znaczy ze na 100% Podlasia taka sytuacja ma miejsce. Jednakże takie sytuacje poważnie wpływają na świadomość i chęć uczestnictwa w KK. Wiele osób jest zmęczonych tym, ale nie wyobrażają sobie wiary bez kościoła (jako budynku i instytucji). |
Cytat:
Wybacz pustą ciekawość, ale w głowie mi się to nie mieści, nie potrafię wyobrazić sobie tej Polski w której żyjesz. |
Bla, bla, bla.
|
Kara za obronę krzyży?
Podpisali w słusznej sprawie i jeszcze dostali reprymendę? Niepodobne to do PiS-u, ale jak widać możliwe :sciana: |
Cytat:
W mojej miejscowości zachodzą się 2 parafie katolickie - a ze tu był PGR, występowała migracja ludności, w związku z czym przemieszenie między parafiami jest. Wyobraź sobie że rodzice jeżdżą do kościoła bliżej ok 2km, a dzieciaka muszą wieźć do kościoła ok 10km, bo inaczej religii nie zaliczy... sytuacja silnie chora... ale nie chodzi tu o taką krytykę... bo to sprawa człowieka (nie ważne czy jest kapłanem czy ateistą, czy wierzącym,). Jednak stosowałbym się do nauczania według programów, a wiedzę można sprawdzać przez odpytywanie. Są skonstruowane programy. Wystarczyłoby się ich trzymać. Dużo rzeczy nie podoba mi się, i kiedy bezpośrednio mnie dotyczy - interweniuję. Ogólnie przeciwko wierze nie mam nic, o tyle przeciwko odchyłom kk - a raczej kleru już owszem. Nie mówię że kościół jako taki jest zły, ale jako instytucja finansowa i zawłaszczająca grunty (może nie wszystkie, ale sprawa jest) już owszem. Jeszcze jedna sprawa, która powoduje mój antyklerykalny stosunek. Brak jakiejkolwiek tolerancyjności względem innych chrześcijan - tu akurat prawosławnych. Był czas że popadłem w bardzo ostry konflikt z księżulkiem (otarło się o policje), za siłowe wyrzucenie mojej kobiety z kościoła, tylko za to że była prawosławna, i na ślubie wspólnego znajomego przeżegnała się na swój sposób... to było przykre... oboje nie pojawiamy się już w budynkach KK... O dziwo do mnie, osoby będącej na ślubie - ale nie biorącej bezpośredniego udziału (tu ktoś może mi zarzucić, to po co poszedłem.... - bo zostałem poproszony, a że dobry kolega, to się nie odmawia), nie miał nic... |
Trochę bez sensu, żeby wprowadzać taki formalizm do wiary, lecz z drugiej strony stoi przecież "pamiętaj, abyś dzień święty święcił".
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 22:06. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.