![]() |
||
Nagrywarki |
Pliki |
Dyski twarde |
Recenzje |
Księgarnia |
Biosy |
Artykuły |
Nagrywanie od A do Z |
Słownik |
FAQ
|
||
|
|||||||
| Humor O wszystkim, co bawi i śmieszy :) |
![]() |
|
|
Opcje związane z dyskusją | Tryby wyświetlania |
|
|
|
|
#1 | |
|
Team Member
![]() Data rejestracji: 14.05.2002
Lokalizacja: Cheyenne Mountain Complex
Posty: 5,320
![]() ![]() ![]() |
Cytat:
__________________
We all know how these things work, so when you hear the beep, go for it...
|
|
|
|
|
| #ads | |
|
CDRinfo.pl
Reklamowiec
Data rejestracji: 29.12.2008
Lokalizacja: Sieć globalna
Wiek: 31
Posty: 1227
|
|
|
|
|
|
#2 |
|
..
Data rejestracji: 14.07.2004
Lokalizacja: Wodzisław Śl./Kraków
Posty: 2,970
![]() |
@czero :cool: :cool: :cool: very good
ale sie lachałem!
__________________
.. |
|
|
|
|
|
#3 |
|
Guru
Data rejestracji: 04.01.2003
Posty: 1,896
![]() |
jak bylo to trudno
![]() Pewien policjant z grupy antyterrorystcznej spóźnił się godzinę na poranną odprawę. Wylądował więc u dowódcy na dywaniku. Szef zły jak diabli krzyczy: - Co Ty sobie myślisz? Czy zdajesz sobie sprawę, że gdybyśmy dostali rozkaz wkroczenia do akcji to Twoja nieobecność rozwaliłaby całą naszą taktyke i naraziłbyś życie kolegów? Jakie masz wytłumaczenie? - Szefie - odpowiada policiajnt - rano wstałem jak zwykle i zacząłem się ubierać. Założyłem czarne spodnie moro, do lewego uda przymocowałem Glocka, do prawego Berette, za pasek z tyłu wsadziłem P83, przyczepiłem gaz obezwładniający i kajdanki. Potem zawiązałem buty Combat mocując do łydki nóż szturmowy. Następnie czarna podkoszulka i kurtka. Na to kamizelka kuloodporna z przyczepionymi do niej trzema granatami hukowymi i przewieszonym pasem z zapasowymi magazynkami. Na lewe ramię założyłem MP5 a na prawe PM Glauberyt za znacznikiem laserowym, na plecy strzelba Remington 870 shotguns do przestrzeliwania zamków. Wyciągnąłem kominiarkę, gogle i założyłem czarny hełm kevlarowy i poszedłem do drzwi. Ale jak w przedpokoju spojrzałem w lustro to tak się siebie samego przestraszyłem, że się zesrałem.
__________________
|
|
|
|
|
|
#4 | |
|
-=| GodFather |=-
Data rejestracji: 30.04.2003
Lokalizacja: Olsztyn
Posty: 3,284
![]() ![]() |
Cytat:
![]() ![]() ![]()
|
|
|
|
|
|
|
#5 | |
|
Administrator
Zlotowicz
![]() Data rejestracji: 15.05.2004
Lokalizacja: W domu.
Posty: 38,935
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Z innego forum:
Cytat:
__________________
Pozdrawiam i zapraszam na www.joujoujou.com - całkiem nową galerię zdjęć z Irlandii. Moje filmy są tutaj. ![]() Problemy i porady wyłącznie na forum.
Prywatne wiadomości lub przez komunikatory będą ignorowane. ![]() |
|
|
|
|
|
|
#6 |
|
Hitokiri Battousai
Data rejestracji: 14.09.2004
Lokalizacja: Grays, Essex, UK
Posty: 636
![]() |
zuk4u: rewelka ^_^
I kolejna porcja: - Romek, przeczytałeś "Trylogię" Sienkiewicza? - A to trzeba było przeczytać - Tak. Na dzisiaj. - O ku*wa. A ja przepisałem Prezes Międzynarodowej Organizacji Kyokushinkai ( karate), Pan Shokei Matsui zaszczycił jedną ze szkół, osobistym egzaminowaniem jej uczniów starających się uzyskać wyższy stopień wtajemniczenia. Obok, oczywiście testów praktycznych Mistrz każdego ze zdających pytał o jego zachowanie w jednej określonej sytuacji. - Co zrobisz jeśli przeciwnik będzie chciał cię kopnąc w jajca ? ***8211; zapytał młodego chłopaka starającego się zdobyć jeden z niższych kolorów pasa ( np.czerwony) - Odskoczę Mistrzu, i w myśl zasady że ***8222;ustąpić znaczy zwyciężyć***8221; odejdę. Mistrz pokiwał głową i zadał to samo pytanie posiadaczowi niebieskiego pasa - Zastosuję blok Mistrzu ***8211; odpowiedział tenże ***8211; I przejdę do ataku w myśl zasady że ***8222;zaskoczyć przeciwnika to zwyciężyć***8221;. - Dobrze ***8211; pokiwał głową Sensei ***8211; A co zrobisz ty w takiej sytuacji ? ***8211; wskazał na posiadacza czarnego pasa - Naprężę jajca Mistrzu, niech sobie ten ch*j nogę złamie. - Panie poruczniku, martwi mnie ten Kowalski... - Kowalski?! Dlaczego?! Przecież to świetny żołnierz - a jak wspaniale strzela... - Tak. Tylko czemu zaraz potem zbiera łuski i wyciera z nich odciski... Tak się zdarzyło, że umarły trzy blondynki i przyszło im stanąć przed obliczem świętego Piotra. Ten powiedział im, że będą mogły wejść do Nieba, jeśli odpowiedzą na jedno proste pytanie. Zapytał więc pierwszej z nich: - Co to jest Wielkanoc? - O, to proste. Wielkanoc to święto w listopadzie, kiedy odwiedzamy groby bliskich i modlimy się za zmarłych. - Źle! - wykrzyknął św. Piotr i to samo pytanie skierował do drugiej blondynki. - Wielkanoc to święto w grudniu, kiedy ubiera się choinkę, daje prezenty i świętuje narodziny Jezusa. - Źle! -znów oburzył się św. Piotr i bez żadnej już nadziei powtórzył pytanie trzeciej z blondynek. Ta spojrzała mu w oczy i uśmiechnęła się pewnie. - Wielkanoc, to chrześcijańskie święto, które zbiega się w czasie z żydowskim Świętem Paschy. Jezus i jego uczniowie spożywali ostatnią wieczerzę. Jeden z nich zdradził Chrystusa rzymianom, którzy później go ukrzyżowali. Wcześniej był poniżany i zmuszany do znoszenia różnych cierpień. Po śmierci, jego ciało zostało pochowane w pobliskiej grocie, do której wejście zastawiono olbrzymim głazem? Święty Piotr słuchał wszystkich słów kobiety z satysfakcją wyrysowaną na twarzy, tymczasem blondynka kontynuowała. - ...Od tamtej pory, raz do roku głaz jest odsuwany, żeby Jezus mógł wyjść na zewnątrz i jeśli zobaczy swój cień, zima będzie trwała sześć tygodni dłużej Pani przedszkolanka pomaga dziecku zalozyc wysokie, zimowe botki. Szarpie sie, mecza, ciagna... Jest! Weszly! Spoceni siedza na podlodze, dziecko mowi: - Ale zalozylismy buciki odwrotnie... Pani patrzy, faktycznie. To je sciagaja, morduja sie sapia. Uuuf, zeszly. Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, nie chca wejsc... Uuuf. weszly. Pani siedzi, dyszy a dziecko mowi: - Ale to nie moje buciki... Pani niebezpiecznie zwezyly sie oczy, odczekala i znow szarpie sie z butami... Zeszly. Na to dziecko: - To buciki mojego brata i mama kazala mi je nosic... Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana sie trzasc, przelknela sline i znow pomaga wciagac buty. Tarmosza sie, wciagaja, sila sie... Weszly. - No dobrze - mowi wykonczona pani - a gdzie sa twoje rekawiczki? - Mam schowane w bucikach... Młody chłopak wstąpił do klasztoru. Starszy brat oprowadza go po budynku i tłumaczy: - Tu jest kaplica, możesz modlić się w niej we wszystkie dni za wyjątkiem czwartku. Tu jest biblioteka możesz z niej korzystać we wszystkie dni, ale oprócz czwartku. Tu jest pływalnia, możesz popływać we wszystkie dni za wyjątkiem czwartku. Tu jest sala rekreacyjna, możesz poćwiczyć lub pograć z innymi w jakąś grę we wszystkie dni za wyjątkiem czwartku. Chodzą tak i chodzą. Chłopak jest coraz bardziej zadowolony. W końcu wchodzą do małego pokoju ze stojącą na środku szafą, z której wystaje goły tyłek. Brat tlumaczy: - Jak zachce ci się sexu to możesz przyjść do tego pokoju i sobie ulżyć we wszystkie dni oprócz czwartku. Ucieszony chłopak mówi: - No dobrze wszystko super, ale co z tym czwartkiem? Dlaczego nic nie moge robić w czwartek? - A, bo widzisz w czwartek ty masz dyżur w szafie. W ZOO przed klatka z malpami synek pyta sie mamy: - Mamusiu dlaczego w tej klatce zamkneli informatykow? - Jak to informatykow? - pyta mama - No tak, jak nasz tatus - nieogolone, brudne i maja odparzenia na dupie . |
|
|
|
|
|
#7 | |
|
logged out
CDRinfo VIP
Data rejestracji: 12.07.2003
Lokalizacja: /home
Posty: 12,518
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Cytat:
__________________
XMPP: andrzej(at)czerniak.info.pl |
|
|
|
|
|
|
#8 |
|
m3llO
Data rejestracji: 09.05.2004
Posty: 448
![]() |
Gdzieś w Paryżu, w knajpce lotniskowej siedzą przy piwku trzej członkowie załogi samolotu "PLL LOT Tanie Linie Lotnicze". Po jakimś czasie rozmowa zeszła na temat wierności małżonek.
- Ja - mówi kapitan - zainwestowałem w najnowsze technologie. W domu mam zainstalowane mini kamery w każdym pokoju, żona ma w każdej bluzce wszyty nadajnik GPRS, tak, że gdy wracam z rejsu wiem o każdym jej kroku i okażdej czynności, którą wykonywała pod moją nieobecność. Jak do tej pory jest mi w 100 % wierna. - Ja - mówi pierwszy oficer - wynajmuję przed każdym dalszym lotem prywatnego detektywa i po powrocie mam zdane relacje z rozpisaniem, co do minuty. Jak do tej pory nic jej nie mogę zarzucić, a cały zabieg kosztuje dużo mniej niż sprzęt kapitana. - A ja - odzywa się nawigator - muszę oszczędzać na większe mieszkanie i żeby nie wydawać pieniędzy na próżno, opracowałem taką metodę, że jak przyjeżdżam pod dom to podchodzę do sąsiadek, które całymi dniami siedzą i plotkują na ławce i mówię, ***8222;co słychać wy stare ku*wy?" A te od razu wrzeszczą: - My ku*wy? Ty lepiej pilnuj tej swojej kuciapy, bo przez ostatnie dwa dni chyba z pięciu chłopów ci w domu przeleciała! |
|
|
|
|
|
#9 |
|
PWr
Data rejestracji: 20.12.2004
Lokalizacja: Wałbrzych
Posty: 4,954
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
z seri czarnego humoru:
boże narodzenie... przyjezdza swiety mikolaj do etiopi i widzi gromadke dzieci. - dlaczego te dzieci sa takie chude? pyta siedzacej nie opodal kobiety. - poniewaz od dawna nic nie jadly! - nie jadly!?! hmmm... to nie dostana prezentow!
__________________
![]() Nie Gadaj z Idiotą. Sprowadzi Cię Do Swojego Poziomu. Potem Pokona Doświadczeniem. Ostatnio zmieniany przez s_tuden_t : 09.11.2005 o godz. 20:57 |
|
|
|
|
|
#10 |
|
Smakosz... Heinekena!
Data rejestracji: 04.01.2003
Lokalizacja: gdzieś nieopodal duuużego browaru... :)
Posty: 637
![]() |
coś do pośpiewania...
Michał Wiśniewski - Keine grenzen, Kupę kręcę: Ich Troje śpiewa choć sławę zgarniem sam, czerwone włosy i twarz poprzebijaną mam, serduszko mam dobre i płakać mi się chce, że mnie nie znacie ,że cały świat nie kocha mnie. Nie umiem śpiewać mój spiew jak ryk jest bawoła, też byś tak śpiewał jakby odcięli ci j*** Gdy rozmawiam mój intelekt wyłącz się, po co mi mózg, by mówić "Hubert - p****** cię. Kupę kręcę , kupę walę tak dziwnie śpiewam gdyż właśnie okupuje szalet, W kiblu będe trochę s*** w między czasie następną zwrotkę zaśpiewam. Gdy krytykują natychmiast wzruszam się, oni tak mówią bo nic a nic nie znają mnie, trzy miesiące pod okiem kamer z TVN, to jest za mało bo cały czas udawałem. Kupę kręcę , kupę walę tak dziwnie śpiewam gdyż właśnie okupuje szalet, W kiblu będe trochę s*** w między czasie następną zwrotkę zaśpiewam. When Wiśniewski cry ,wtedy cały kraj cry, When Wiśniewski cry, when Wiśniewski, wtedy cały kraj cry. |
|
|
|
|
|
#11 |
|
Wymiatacz
Data rejestracji: 27.07.2004
Lokalizacja: Olsztyn
Posty: 581
![]() |
Z pamiętnika studenta:
Poniedziałek: Jestem głodny! Wtorek: Jestem głodny!! Środa: Jestem głodny!!! Czwartek: Huuuuuraa!!! Dostałem stypendium!!! Piątek: Nic nie pamiętam. Sobota: Nic nie pamiętam. Niedziela: Jestem głodny!!!! |
|
|
|
|
|
#12 |
|
Hitokiri Battousai
Data rejestracji: 14.09.2004
Lokalizacja: Grays, Essex, UK
Posty: 636
![]() |
Wchodzi kościelny do kościoła na godzine przed sumą i widzi jakąś
kobiecine, która kleczy przed figurę i sie modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii.Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta:- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie? - Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra. - Ale to jest Św. Antoni, babciu! - No żesz ku..rwa mać! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w dupę i poszło się ***ać! Muzułmanin Ahmed zmarł i trafił do nieba. Na miejscu wita go święty Piotr: - Witaj mój synu, proszę do środka. Na to Ahmed: - O nie! Nie mogę wejść do środka, najpierw muszę spotkać Allacha. - Aaa, Allach. Jest piętro wyżej. Ahmed uśmiecha się: - Oczywiście, że jest wyżej! Po chwili Achmed wchodzi po schodach do góry. Tam wita go Jezus: - Witaj mój synu, proszę do środka. - O, nie! Nie mogę wejść do środka, najpierw muszę spotkać Allacha. Jezus odpowiada: - A, rozumiem. Allach jest na najwyższym piętrze. Muzułmanin uśmiecha się i idzie na samą górę. Tam wita go sam Bóg: - Witaj mój synu, proszę do środka. - O, nie! Nie mogę wejść do środka, najpierw muszę spotkać Allacha. Bóg na to: - Oczywiście, jest tutaj, ale w tej chwili jest bardzo zajęty. Może spoczniesz tu i czegoś się napijesz? - Świetnie. - Herbaty? - Tak, bardzo chętnie. Na to Bóg: - To ja napiję się z tobą. ...Po czym klaszcze w dłonie i woła: - Allach, przynieś dwie herbaty! Do zabitej dechami wiochy przyjechał zimowa pora młody lekarz. Już na następny dzień trafił do niego jeden ze starszych mieszkańców, który poslizgnał się i stłukł sobie kolano. Lekarz kazał mu zdjać spodnie aby mógł zbadać bolace miejsce i ze zdziwieniem stwierdził, że chłopina nie ma majtek. - Czego nie nosi pan kalesonów ? - zapytał - Nigdym nie nosił - odpowiedział rolnik - po co mi to ? - Panie przecież to i bardziej czysto i bardziej ciepło, radziłbym panu spróbować. Po wizycie u lekarza chłop pojechał do miasteczka po leki i wstapił też do sklepu aby zakupić kalesony. Gdy wrócił do domu założył je na tyłek, trochę pokręcił się jeszcze po gospodarce, "zadał" swiniom i poszedł spać. Rano jak miał to w zwyczaju szybko poleciał za stodołę walnać porannego stolca. Jako, że był mróz, szybko zdjał spodnie kucnał, nadał się, postawił klocka i podnoszac się zerknał za siebie. Na sniegu nie było nic. Wtedy przypomniał sobie o kalesonach : - Miał konował rację - mruknał - faktycznie czysciej. Zaczał zapinać spodnie i znowu z podziwem dla wiedzy doktora powiedział : - I faktycznie bardziej ciepło. Są dwa okopy: niemiecki i polski. I tak walczą ze sobą, strzelają się ale jak na razie żadna ze stron nikogo nie trafiła. Aż wreszcie jeden z polaków powiedział: - Te jakie jest najpopularniejsze imię niemieckie? - Hmmmm... Może Hans? - O! Dobre! Krzykniemy Hans, i może jakiś jeleń się wychyli to go zastrzelimy. No i wołają: - Hans! - Ja!? - Szwab się wychylił... ***! Dostał kulkę. - Hans! - Ja!? - ***! Następny... - Hans! - Ja!? - ***! I tak ich powybijali, zostało tylko kilku... Siedzą te szwaby i myślą: - Może my też tak zrobimy? - Ja! Jakie jest popularne imię polskie? - Może Zdzichu? - Ja gut! I ryczą: - Żdżychu! - (cisza) - Żdżychu - (cisza) - Zdżychu! - Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans? - Ja! - *** |
|
|
|
|
|
#13 | |
|
..
Data rejestracji: 14.07.2004
Lokalizacja: Wodzisław Śl./Kraków
Posty: 2,970
![]() |
Cytat:
__________________
.. |
|
|
|
|
|
|
#14 | ||
|
..
Data rejestracji: 14.07.2004
Lokalizacja: Wodzisław Śl./Kraków
Posty: 2,970
![]() |
Cytat:
Cytat:
__________________
.. |
||
|
|
|
|
|
#15 |
|
Hitokiri Battousai
Data rejestracji: 14.09.2004
Lokalizacja: Grays, Essex, UK
Posty: 636
![]() |
Przychodzi baba do lekarza:
- "Panie doktorze ciągle jestem w****iona, wszystko i wszyscy mnie w****iają, a najbardziej w****ia mnie to, że wszystko mnie w****ia, proszę mi pomóc!" - "Czy próbowała Pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np. spacery w lesie, parku wśród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie, kontakt z przyrodą bardzo pomaga..." - "E tam, Panie Doktorze - ptaki mnie w****iają, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie, nie, nie, przyroda mnie w****ia!" - "To może inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapią, przy nastrojowej muzyce?" - "E tam, Panie Doktorze, tego też próbowałam piana mnie w****ia, bo szczypie w oczy, muzyka mnie w****ia, każda muzyka mnie w****ia, ta nastrojowa najbardziej mnie w****ia, a te olejki zapachowe, to dopiero w****iające, kleją się, lepią, plamią, nie, nie olejki najbardziej mnie w****iają!" - "No dobrze, to może sex? Jak wygląda Pani życie seksualne?" - "Sex !? A co to takiego?" - "Nie wie Pani co to sex !? No dobrze, zaraz Pani pokażę, proszę za parawan." Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby: spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po kolejnej chwili słychać sapanie i wzdychania, wreszcie słychać głos kobiety: - "Panie Doktorze, proszę się zdecydować:?!!!! Wkłada Pan czy wyciąga, bo już mnie pan zaczyna w****iać!" Rycerz jedzie wzdluż rzeki. Nagle widzi jak rybak wyławia złotą rybkę. Szybko zabija rybaka, a rybka do niego: - Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia. Rycerz: - Cool... Chce być nieśmiertelny. Rybka: - Jesteś nieśmiertelny. - Chcę..., żeby moj koń był nieśmiertelny - Twój koń jest nieśmiertelny. - Chcę...,hmmmmmm.... chcę mieć genitalia jak mój koń! - Masz genitalia jak twój koń. Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega jego wierny giermek (z wiejskim akcentem): - Uo panie, panie! Gdzieżeś ty był!?! Jo żem siem ło ciebie tak za***iście martwił Rycerz: - Nie gadaj mi tu głupot, tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę. - Nie panie, nie! Jo mógłbym ciem za***iście zabić! - Walnij mnie, bo ja cię walnę! - Ok. Giermek wziął zamach, uderzył... - Uooooooo, panie..... Jak ty jesteś za***iście nieśmiertelny - To nic. Walnij mojego konia! - Uo panie! Twój koń też jest za***iście nieśmiertelny - To nic. Patrz na to! Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi. - Giermek: UOOOOOO PANIE Jaka za***ista cipka! najkrótsza bajka na świecie Dawno, dawno temu, pewien mężczyzna oświadczył się pewnej kobiecie. Ona powiedziałą "NIE". Od tej pory żył długo i szczęśliwie, popijając piwo i oglądając mecze w telewizji. Zorganizowano międzynarodowe zawody w "rzucaniu mięsem". Trzech finalistów - Amerykańca, Ruskiego i Polaka - usadzono w kabiny, szczelnie zamknięto i zasłonięto, co by nie podsłuchiowali i nie podpatrywali rywali. Wystartował Amerykanin: - Fak, mada faka, fak ju self ... itp., itd... - tak ok. 5 minut nadawał. Drugi nadaje Rusek: - Job twoju mat', bladź, **** wam w żopu... itp. itd.. - 10 minut ostrego 'mięcha'. Przyszła kolej na Polaka. Lekki rumor w kabince i leci wiązanka: - O żesz ty w ch*j *******ona mać, w du*pę ruch..na kozdupko, pier.. cię i twoją siostę owcę... - Polaczek nadaje z godzinę i nagle wystawia głowę z kabinki. - Dobra, mogę zaczynać. - Zaczynać?! A co to było przez ostatnią godzinę?! - Sznurówka mi się rozwiązała i nie mogłem k...rwy zawiązać Policja zorganizowała konkurs "Bezpieczna jazda". Ten, kto w miejscu, gdzie postawiono ograniczenie prędkości przejedzie przepisowo miał dostać nagrodę 1000 zł. Policjanci stoją w krzakach, mandaty się sypią, aż wreszcie powoli nadjeżdża mercedes. Zatrzymują kierowcę, salutują i mówią: - Gratulujemy, jechał pan z przepisową prędkością. W nagrodę otrzymuje pan 1000 zł. Co zrobi pan z tymi pieniędzmi? Facet drapie się po głowie i po chwili mówi: - Wie pan, chyba wreszcie zrobię kurs prawa jazdy. Na to odzywa się jego żona: - Niech panowie nie słuchają, on zawsze takie bzdury gada po pijanemu... Na to z tylnego siedzenia babcia: - Mówiłam, że kradzionym daleko nie zajedziemy! Ktoś puka z bagażnika: - Czy to już Berlin? Pietka z Wowcikom poszli do teatru na "Lampę Alladyna" Przed spektaklem napili się piwa. Pietce w czasie spektaklu zachciało się do kibla. Wyszedł na korytarz a tam cała masa drzwi. Wchodzi do pierwszych - garderoba. Wchodzi do drugich - charakteryzacja. Wchodzi do trzecich.. półmrok - mało co widać...Patrzy.. na środku coś na kształt nocnika leży.. I dawaj rozpiął rozporek i zrobił co miał zrobić. Wraca na sale a tam cały sala wręcz pokłada się ze śmiechu. Piet`ka pyta: - Wowcik, z czego oni się tak śmieją co? - Nooo stary... jak wszedłeś na scenę - sala milczała. Kiedyś rozpiął rozporek - sala zamarła. Jak żeś nalał do tego tam... - mało którego nie zmroziło. No ale kiedy z tej lampy tam wyszedł Dżin i powiedział: "Nie no, taką rolę ja p***le !" - wierz mi nikt nie wytrzymał ... !!! Płynie sobie U-boot. Wszyscy się nudzą, żadnych statków, więc kapitan zarządza strzelanie do wszystkich nieprzyjacielskich samolotów. Płyną, płyną, patrzą, a tu leci amerykański samolot. Zestrzelili, wyłowili Amerykanina. No i mają go już rozstrzelać, ale kapitan daje mu ostatnią szansę: "Możesz ocalić swoje życie, ale musisz przejść przez dwie próby." I prowadzi go do kajuty, a tam na stole 10 butelek wódki. - Ile flaszek wypijesz, Amerykaninie? - 3. - Rozstrzelać go - mówi kapitan. Płyną dalej, a tu leci sobie Ruski. No to go zestrzelili, biorą Ruska na pokład i sytuacja tak jak z Amerykaninem. W kajucie z wódką Ruski mówi, że wypije 8 flaszek. Kapitan mówi: "No, nie. Ale jeszcze druga próba." Wprowadzają go do kajuty, a tam 10 lasek. Kapitan pyta się Ruska, ile z nich przeleci. Rusek na to, że 8. Kapitan zastanowił się, ale w końcu kazał Ruska rozstrzelać. Płyną dalej, patrzą leci samolot. Bez żadnych oznaczeń, jakoś mu się dziwnie skrzydła kołyszą. Zestrzelili, wyłowili pilota. Kapitan pyta się skąd jest, ten na to zataczając się: "Sss Ppolski". Kapitan zdziwiony, no ale nic. Pierwsza kajuta. - Ile flaszek wypijesz? - Jjjeeeeddeennascie. - Jak 11, jak jest 10!? A Polak wyciąga zza pazuchy flachę i mówi: - Jjja nna krzywca nigdy niie... przychodzę. Kapitan w szoku, prowadzi go do kajuty z panienkami. - Ile panienek przelecisz? - 11. - Jak to!? - Ttty mi też się podobasz... Ktoś zapukał do drzwi... Neo wstał od komputera, podszedł i wyjrzał przez wizjer. Ze zdziwieniem spostrzegł, że na korytarzu nikogo nie ma... Pukanie ponowiło się. Zaintrygowany Neo zawołał gestem Morpheusa. Ten wyjrzał przez wizjer i zrobił zdziwioną minę. - Nikogo nie ma - Może to pułapka, - szepnął Neo - Sprawdzimy, - powiedział Morpheus, sięgając po broń Delikatnym ruchem przekręcił gałkę i lekko otworzył drzwi. Na korytarzu nikogo nie było. Coś jednak było nie tak... Neo spojrzał pod nogi. Obok buta stał całkiem malutki agent Smith, wykrzykując coś cieniutkim głosikiem. Morpheus schylił się i usłyszał wyraźne: - Je...y WinRAR... Plemię dzikich indian złapało polaka, ruska i amerykanina. Wódz indian mówi: Jeśli zaliczycie trzy zadania to wypuszczę was na wolność, jeśli nie to do kotła. Pierwsze - Przepłynąć na drugi brzeg rzeki pełnej krokodyli. Drugie - Wejść do jaskini i przywitać się z niedzwiedziem. Trzecie - Przelecieć moją córkę, czyli córkę wodza indian. Pierwszy pewny swego zgłosił się amerykanin. Wskoczył do rzeki, przepłynął kilka metrów po czym krokodyle rozszarpały go na kawałki. Drugi poszedł ruski, a że Iwan był wyrośnięty to bach, bach i poradził sobie z krokodylami. Wódz indian mówi do ruska, no to teraz zadanie drugie. Ruski wchodzi do jaskini, po chwili krzyki, wrzaski i przed jaskinię wylatują kawałki ruska. Na to wódz: no to teraz kolej na ciebie polak. Polak wziął rękę i nogę ruska, poszedł nad brzeg rzeki, nogę rzucił w jedną stronę, rękę w drugą i krokodyle odpłyneły na boki, a polak spokojnie przepłynął na drugi brzeg rzeki. To teraz drugie zadanie mówi wódz do polaka. No to polak wchodzi do jaskini, po chwili jakieś jęki stęki i cisza. Indianie zdziwieni, co się tam dzieje tak długo. Po dłuższej chwili wychodzi polak z jaskini, otrzepuje się z futra i pyta się wodza. Gdzie jest ta indianka której miałem rękę podać ? |
|
|
|
![]() |
| Tagi |
| śmieszne teksty, dowcipy, humor, kawały |
|
|