![]() |
Cytat:
k***a |
nasmiewasz sie bo nie rozumiesz...
|
Cytat:
Cytat:
|
m@x
masz racje,produkty apple posiadaja dusze, dusze swoich zwolennikow. |
Ale Złoty Cielec taki piękny jest... :rotfl:
|
Cytat:
Sprawa niby prosta: oficjalny kurs angielskiego, na płycie CD 150 sztuk plików mp3. Wiadomo, że coś takiego najlepiej słuchać w biegu, czyli przerzucić np. na telefon. Sprawdziłem: zrzucenie tego na moją słuchawkę SE to chwila, przeciągnij i upuść + kilka minut kopiowania 500MB danych. Niestety kumpel ma iPhone'a, więc zabawę trzeba było zacząć. Zgodnie z poradami zainstalowałem iTunes - program jest zupełnie nieintuicyjny w obsłudze, pewnie to kwestia przyzwyczajenia, ale nie podoba mi się. Kilka minut straciłem na poszukiwania możliwości uruchomienia synchronizacji urządzenia, drag&drop niby obsługuje, ale nie działa. Jednak największy bezsens to te biblioteki... M@X zaraz będzie protestował, że świetne, user experience itd, itp, tak? To obal to: jak pisałem, w SE przerzuciłem katalog ze 150 plikami mp3 i koniec, kropka. W iTunes importuję katalog do biblioteki i co: mam w bibliotece 150 _albumów_, każdy z jednym nagraniem. Jeden wielki śmietnik. A spróbuj później tego słuchać, M@X, od klikania w ekranik paluch Ci zdrętwieje. Okazuje się, że iTunes przy imporcie posiłkuje się tagami mp3, a ponieważ przy tego typu kursie nikt się nie kwapił ich nadaniu, to mamy 150 albumów. Przerobienie tagów 150 utworów trochę zajęło. Bo nie wystarczyło wpisać wszystkim z automatu takiego samego albumu i wykonawcy. iTunes przyjął całość dopiero po wpisaniu numeru ścieżki dla każdego "utworu" w jego tagach. O problemach z kasowaniem całości przy synchronizacji już wspomniałem. Nie wiem, czym ma się objawiać ta dusza Appla, jeśli upierdliwością w użytkowaniu, to rzeczywiście ją ma :P |
Rzeczy martwe duszy nie posiadają.
Przynajmniej nie te sekciarskie. |
Odtwarzacz sluzy do sluchania muzyki.
Do noszenia danych sluza nosniki. Zreszta... Nie zamierzdm sie spierac. Jestem w polowie biografii Steve'a i wiem jedno. Jesli ktos rozumie idee, ktora przyswieca kazdemu produktowi (a przynajmniej przyswiecala za czasow Steve'a - nie wiemy co bedzie dalej), a do tego widzi mocno romantyczne i zgodne z filozofia Zen polaczenie techniki i sztuki wyzwolonej, to nigdy nie bedzie chcial uzywac niczego innego niz Apple. Apple ma dusze. Cos, czego konkurencja chyba nigdy miec nie bedzie... Wiadomo***347;***263; wys***322;ana z ***63743; iPhone 4 przy u***380;yciu Tapatalk |
Ale jakie wszystko tanie, po 0,99 centów, ale nie należy do płacącego. :rotfl: Ale to zaleta. lol2
|
Cytat:
|
i wlasnie tutaj wychodzi glupota tego typu synchronizacji i nic wiecej
|
Bo taka jest idea synchronizacji - czego tu nie rozumiesz? Gdyby zrobil to co Ty na SWOJEJ bibliotece to zadana zawartosc po prostu by sie uaktualnila. I jesli to zrobi teraz i powiaze iPoda ze swoja biblioteka (a powinien, bo teraz sparowany jest z Twoja, wiec podpiecie go u niego znowu zasugeruje sparowanie co skonczy sie czyszczeniem zawartosci) to wszystko bedzie OK. Cala filozofia.
Biblioteki bywaja ogromne - gdybysmy parowali iPody z kilkoma to nawet 160 GB w Classicu moze okazac sie za malo. Poza tym parowanie z kilkoma bibliotekami to bezsens, bo iPod to sprzet personalny. Dlatego synchronizacja z jedna tylko biblioteka jest sensownym rozwiazaniem. Ale po co ja sie produkuje - i tak uslysze, ze lepiej widziec odtwarzacz jak pendrive i kopiowac pliki siedzac mentalnie w DOSie... Wiadomo***347;***263; wys***322;ana z ***63743; iPhone 4 przy u***380;yciu Tapatalk |
Cytat:
|
i wyciskania pryszczy :D
|
Cytat:
Zarówno na iOS jak i Androida są "aplikacje do pierdzenia". ;] |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 05:16. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.