Forum CDRinfo.pl

Forum CDRinfo.pl (https://forum.cdrinfo.pl/)
-   Film i Muzyka (https://forum.cdrinfo.pl/f26/)
-   -   Filmy, które warto obejrzeć :) (https://forum.cdrinfo.pl/f26/filmy-ktore-warto-obejrzec-46663/)

andrzejj9 05.07.2010 21:15

Yip Man

Trafiłem na ten film przez przypadek i.. nie żałuję, że trafiłem.

Film jest dobry sam w sobie, natomiast jako film o sztukach walki, to jeden z lepszych, jakie widziałem. Dobra i w sumie zaskakująca fabuła (nie zapowiada się na to, co ma dość szybko nastąpić), bardzo dobra gra aktorów, bardzo przyjemna muzyka i.. rewelacyjne aranżacje walk. Nie przypominam sobie filmu, w którym walki byłyby tak dobrze i ciekawie pokazane. Co ciekawe, wcale nie sprawiają wrażenie nierealnych, biorąc także pod uwagę, że cały film dotyczy rzeczywistej postaci.

Zdecydowanie polecam zobaczyć, chociażby dla samego głównego bohatera i scen walk z jego udziałem. Robią wrażenie.

8,5/10

Jabba the Hutt 19.06.2010 09:55

Green Zone - sprawny film wojenny/akcja w realiach Iraku 2003. Taki antybuszowski trochę w wymowie. Ale przebieg OK, tylko Matt Damon "drewniany".

icemac 01.06.2010 10:49

Cytat:

Napisany przez Jabba the Hutt (Post 1092772)
Efekty 3D - spodziewałem się czegos więcej , tymczasem w zasadzie tylko trochę "pogłębił" się obraz.

bo film był nakręcony w 2D, ale jako że 3D jest teraz "trendi" to dokręcili kilka scen w 3D i dlatego jakoś "gorzej" im to wyszło w porównainu do filmów już założenia kręconych w 3D.

Jabba the Hutt 23.05.2010 10:08

Robin Hood z Russelem Crowe i Cate Blanchett. Plejada znakomitych aktorów - jeszcze Max von Sydow, William Hurt i znany z Ostrego Dyżuru , Scott Grimes, Eileen Atkins. Wszyscy hm.. jakby grali lepiej od Russela a szczególnie Cate Blanchett (Marion - postać z krwi i kości, energiczna i mocna) oraz Max von Sydow jako jej teść Loxley i matka Jana Bez Ziemi Elanor Akwitańska - Eileen Atkins. A RC jakiś wyciszony, jakby na dalszym planie. W porównaniu z Gladiatorem mniej uwidaczniają się jego przeżycia. Może w ten sposób zagrał zmęczonego 10-letnią krucjatą i wojną żołnierza - łucznika (nie rycerza ale saskiego szlachcica). Film sprawnie zrealizowany, akcja idzie wartko do przodu, niezłe sceny bitew i pojedynków. 8/10.

Jabba the Hutt 10.04.2010 16:02

Starcie Tytanów Byłem wczoraj na wersji 3D. Film fantasy, akcja w miarę ale trochę jej mało - postawiono na efekty. W filmie King Arthur, gdzie też był motyw podróży drużyny wojowników, wiecej dowiedzieliśmy się o charakterze postaci niż z "Tytanów". A szkoda, bo byli to ciekawi ludzie. Efekty 3D - spodziewałem się czegos więcej , tymczasem w zasadzie tylko trochę "pogłębił" się obraz. Najlepsze efekty to napisy ;) wiszące w przestrzeni, latające loga na zwiastunach. Ogólnie 6/10. Sam Worthington trochę zawodzi - zbyt drewniany.

nimal 06.04.2010 06:47

a mnie dosc skutecznie usypial ;)
ale mial swoje momenty :)

Qbi@k 04.04.2010 23:37



Ojciec wraz z synem podróżują przez postapokaliptyczną Amerykę. Nie mając do obrony przed stojącymi ponad prawem bandytami nic prócz pistoletu, noszą podniszczone ubrania i zadowalając się resztkami jedzenia, zmierzają na wybrzeże nie wiedząc, co czeka ich u kresu podróży.

filmweb

Polecam.

Zetoxa 25.02.2010 14:56

wróciliśmy ze Staśką z najnowszego, "więziennego" filmu Polańskiego.
Całkiem zgrabny triller polityczny w klimacie przypominający Frantic,
i oczywiście polskie zakończenie :sciana:.
Nie będziecie się nudzić :spoko: Ghost Writer 8/10

icemac 21.02.2010 08:25

"Hair" - wczoraj widziałem po raz n-ty - POLECAM

natchnęło mnie po tym jak byłem we WRO na musicalu w Capitolu :)

Jabba the Hutt 20.02.2010 22:41

Pozdrowienia z Paryża - bardzo jajcarski film - nie ma czasu się nudzić, akcja toczy się wartko, dużo strzelanin, zabawna rola Travolty i niezły Rhys-Meiers (Henryk VIII). Dobrzy są tylko biali a źli - czarni,żółci i śniadzi. Aż dziwne w czasach poprawności politycznej. Ale to Luc Besson. Jakieś 8/10 .

superrrmario 16.02.2010 15:31

Cytat:

Napisany przez icemac (Post 1082109)
to jeszcze nie nakręcili :sciana:

P.S.
a jeśli chodzi o Outlandera to trochę kino klasy B, w zwiazku z tym lekko naiwne ;)

choc też i tak większość produkcji z założenia musi byc naiwna :taktak:

ja polecam " Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Män som hatar kvinnor (AKA Girl with the Dragon Tattoo, The / M***230;nd der hader kvinder) " - kawał dobrego europejskiego kina :taktak:

Czytałem wszystkie trzy części "Millenium", ale oglądałem tylko dwie. Trzecia jeszcze mi nie wpadła w ręce :( (oczy)

icemac 16.02.2010 12:53

Cytat:

Napisany przez superrrmario (Post 1082099)
Najprędzej Avatar XXX

to jeszcze nie nakręcili :sciana:

P.S.
a jeśli chodzi o Outlandera to trochę kino klasy B, w zwiazku z tym lekko naiwne ;)

choc też i tak większość produkcji z założenia musi byc naiwna :taktak:

ja polecam " Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Män som hatar kvinnor (AKA Girl with the Dragon Tattoo, The / M***230;nd der hader kvinder) " - kawał dobrego europejskiego kina :taktak:

superrrmario 16.02.2010 12:27

Najprędzej Avatar XXX

- Deckard - 16.02.2010 08:27

stworzą prequel 'pandora' , ja bym nakręcił ,zbyt dużo na tym zarobili żeby to tak zostawili

Zetoxa 16.02.2010 08:23

prędzej nakręcą parodię niż sequela :sciana:

Jarson 15.02.2010 22:28

Nareszcie udało mi się obejrzeć Avatar.

Nie będę jeszcze raz powtarzał rzeczy, które zostały napisane wcześniej, ale z własnych odczuć jeszcze parę słów.

Po pierwsze, nie wiem, czy to z powodu filmu, ale po wyjściu z kina bolała mnie głowa dość tęgo (do teraz trochę boli, a minęło już kilka godzin). Kiedyś miałem (wyleczoną już) wadę wzroku, teraz mam ledwo się zaznaczającą inną (-0.5 w jednym oku, drugie tak pomiędzy 0.0, a -0,25), przez co cie bardzo lubię patrzeć obojgiem oczu jednocześnie (tzn patrzę, ale skupiam widzenie jakby "w jednym" oku), możliwe, że to przez to. W każdym razie widać, że 3D może okazać się jednak nie dla wszystkich (czy dla mnie nie wiem, muszę kiedyś jeszcze na coś pójść, żeby się upewnić, że to nie zbieg okoliczności z tym bólem).

Co do samego filmu - jak najbardziej pozytywne wrażenia. Na pierwszym miejscu rzucają się w oczy zalety, dopiero później można mówić o wadach.

Do pooglądania super (szczególnie, że jest długi - przy obecnych zaspach to zaleta, bo opłaca się przez nie brnąć na film, nie trzeba zaraz wracać). Placio74 napisał, że mało efektów specjalnie pod 3D, ale ja to postrzegam jako zaletę - z czasem w kolejnych produkcjach na pewno nastąpi eskalacja, aż w końcu osiągnie ona apogeum, tak jak w przypadku zwykłych efektów, które eskalują od lat, apogeum to dla mnie 2012 ze swoim przeładowaniem tymi efektami. W Avatarze to było przyjemne - raz na jakiś czas jakaś gałązka prześlizgnie się tuż obok kamery i człowiek omal się nie odsunie. Przez większość czasu jest po prostu dyskretna głębia obrazu, o której można zapomnieć (i o to chodzi).

Fabuła zawiera strasznie dużo motywów, które mają się kojarzyć przede wszystkim Amerykanom, ot choćby:

  • Wojna w Wietnamie - krajobraz części Pandory, gdzie dzieje się akcja, substancja coś-tam-82 (nie pamiętam nazwy), która pod względem działania przypominała napalm itd, itp.
  • Habitus weterana - nasz marine bardziej kojarzy się z weteranem - na służbie stracił zdrowie, nikt mu nie pomógł, został pozostawiony sam sobie (tylko przypadek spowodował, że znów stał się potrzebny, gdyby nie on, zostałby odrzucony). Poza tym ten sam główny bohater ma elementy habitusu żołnierza, a brzydki zły dowódca - brzydkiego złego dowódcy... Itd...
  • Z nowszej historii - oczywiście Irak. Choćby to zdanie-pretekst (niczym nieuzasadnione)- "na terror odpowiemy terrorem"
  • No i rzecz jasna 11 września - tu ewidentnie scena zwalenia drzewa. Może nawet mniej to, że zniszczeniu uległ wysoki obiekt, ale przede wszystkim sceny po - rozpacz, odnajdowanie rannych, a dookoła biały nalot
Tym niemniej wykorzystanie takich czy innych motywów (jest ich znacznie więcej) nie ujmuje niczego filmowi - w końcu nie w tym rzecz, żeby stworzyć coś od podstaw nowego - raz, że dziś się nie da, dwa, że różne odniesienia są potrzebne.

Co do sequeli Avatara - to było z góry jasne, że się pojawią, przecież fabuła jest tak uroczo niedomknięta (na Ziemi te czarne drogie kamyczki nadal są przecież bardzo potrzebne) :P

nimal 14.02.2010 01:14

co prawda to prawda :)

andrzejj9 14.02.2010 00:34

Sherlock Holmes

Dobry, zaskakująco dobry film. Przyznam, że dawno mi się żadnej hollywodzkiej produkcji tak przyjemnie nie oglądało. Niby film przygodowy jakich wiele, ale dobrze i inteligentnie zrobiony. Fabuła nie jest może jakoś genialna, ale jest niezła, a naprawdę świetna gra aktorów tworzy film. Robert Downey Jr. to bardzo dobry aktor i dobrze, że wyszedł z kłopotów i wrócił do grania. Jest wręcz stworzony do takich filmów (i tej roli). Jude Law dobrze mu partneruje (właściwie są tu równorzędni).

Polecam, bo to naprawdę dobrze zrobione i przede wszystkim dość inteligentne kino, co przy tego typu produkcjach nie zdarza się często.

8/10

nimal 11.02.2010 19:37

popieram - Outlander jest niezly ;)

andrzejj9 11.02.2010 18:58

Cytat:

Napisany przez Sunna (Post 1081170)
Calej fabuly zdradzac nie musiales.
NIe mam pojecia kto i dla kogo pisze te opisy.
90% radochy z odkrywania fabuly poszlo w pisdu.
imo

Nie masz się co przejmować. Pierwsza część to jakieś 20 minut filmu, a druga jest bzdurna ;)

Patrix 11.02.2010 18:21

Cytat:

Napisany przez Sunna (Post 1081170)
Calej fabuly zdradzac nie musiales.

Nie jest cała :D
Wszystko co jest tutaj napisane dowiadujesz się w pierwszych ~10 minutach filmu.

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1081131)
Prymitywna w sumie 'nawalanka', ale dobrze zrobiona. Oglądałem i podobało mi się.



Szkoda tylko, że nie wykorzystał swojej zbroi. Generalnie porzucił cały sprzęt i wtopił się w tłum.

Sunna 11.02.2010 18:03

Cytat:

Napisany przez Patrix (Post 1081105)
Outlander (2008)
Polecam!

Calej fabuly zdradzac nie musiales.
NIe mam pojecia kto i dla kogo pisze te opisy.
90% radochy z odkrywania fabuly poszlo w pisdu.
imo

andrzejj9 11.02.2010 16:31

Prymitywna w sumie 'nawalanka', ale dobrze zrobiona. Oglądałem i podobało mi się.

Patrix 11.02.2010 14:32

Outlander (2008)
Polecam!

Cytat:

Kainan (James Caviezel) jest żołnierzem pochodzącym z innego świata. Jego statek kosmiczny rozbija się pośród norweskich fiordów w czasach panowania Wikingów. Niestety Kainan nie był jedynym pasażerem, któremu udało się wyjść z życiem z płonącego wraku. Krainę zaczyna terroryzować okrutny, żądny krwi drapieżnik. Pokonać go może jedynie Kainan, którego znajomość nowoczesnej techniki, posłuży wprawionym w walkach z bestią Wikingom.
http://madkevin.files.wordpress.com/.../outlander.jpg

mensir67pl 11.02.2010 14:24

Kandydat/Kandidaten - naprawdę fajny ... produkcja: Dania

The Collector - [2009]

icemac 11.02.2010 11:54

Cytat:

Napisany przez nimal (Post 1079348)
Daybrakers - horrory zwykle omijam szerokim lukiem, ale gwiazdorska obsada tego zachecila mnie do sprobowania
trzyma w napieciu jak pozadna sensacja
polecam

tez poprę przedmówcę - całkiem ciekawy film był

- Deckard - 11.02.2010 06:17

zapomniałem dodać Helios
minusy
-napisy przyklejone do dwuwymiarowego tła , koloru złotego


imax
plusy
trójwymiarowe napisy zawieszone w obrazie [a nie przyklejone do tła]


proszę o odpowiednie sklejenie postów przez jakiegoś szeryfa ;)

- Deckard - 10.02.2010 23:42

Wersja z heliosa [kinoplex] przegrywa z Imaxem w moim odczuciu.

Helios
plusy:
-wyrazistszy obraz
-lepsze nagłośnienie

minusy:
-okulary które były za małe [cały czas widziałem kontem oka oprawki]
-mniejszy i prosty ekran
-z czasem miałem wrażenie że w pełni trójwymiarowe postacie nałożone są na dwuwymiarowy film

Imax
plusy
-dużo lepsze okulary [duże ,lekkie i nic nie przeszkadza:) ]
-bardzo duży ekran
-zaokrąglony ekran przez co efekt 3d był moim zdaniem dużo lepszy, cały świat przedstawiał się w 3d nie tylko postacie[takie wrażenie miałem w heliosie]

minusy
-słabszy dźwięk
-ostrość obrazu gorsza


gdyby ktoś nie był jeszcze na avatarze to zachęcam pójścia do IMAXA termin oczekiwania na dobre miejsca dłuższy ale efekt lepszy.

Pozdrawiam

Matefusz 09.02.2010 23:10

Ja siedziałem po środku (miejsce 12 i 13) w rzędzie 10. Było bardzo dobrze. Myślę, że w 9 byłoby lepiej :)

Stef 09.02.2010 22:59

a w ktorym rzedzie siedzieliscie?
bo ponoc w multikinach i innych rzędy bliskie sa duzo lepsze niz te z tyłu.
Optimum jest taki rzad, gdzie wzrokiem ogarniamy caly obraz.

Matefusz 09.02.2010 22:33

Wczoraj byłem w Cinema City na Avatarze w cyfrowym 3D. Podobało się. Wszystko pięknie i ładnie. Nie mam porównania do IMAXa.

nimal 09.02.2010 22:30

wlasnie w tym temacie
opisuje calkowiecie subiektywne odczucia mojej Malzonki po OSOBISTYM obejzeniu przez Nia Avatara zarowno w Imax jak i w kinie cyfrowym w wersji 3D
czyli nie opieramy sie na teorii, tylko na odczuciach widza

Imax (na tym seansie bylismy razem) - minusy:
- mniej ostry obraz, choc niewiele
- napisy zawsze w tym samym miejscu - jakos ciezko mi to poczytac za wade, ale nich bedzie
- obraz obciety po bokach z uwagi na proporcje ekranu Imax, ktory jest bardzo wysoki

3D w kinie cyfrowym - minusy:
- o wiele mniejszy obraz - szeroki, ale niski, efektywnie duzo mniejszy
- efekt glebi jest, ale jakby bardziej oddalony - w Imax widz praktycznie byl wewnatrz obrazu, w kinie cyfrowym widzi trojwymiar, ale jakby patrzyl przez szybe - na cos w oddali, czego nie moze dotknac
- mniejsze szkla w okularach

tyle uslyszalem
ostrzejszy obraz w kinie cyforwym, ale i tak nie umywa sie do DVD
ogolnie Zonie o wiele bardziej odpowiadala wersja Imax

wiec cyferki cyferkami, a analogowy sposob wyswietlania i tak wygrywa

jak sie komus moja wypowiedz nie podoba - to niech mu sie nie podoba
ja opisalem, co mi Zona opowiedziala ;)

- Deckard - 09.02.2010 21:23

Cytat:

Napisany przez Stef (Post 1080594)
nie wiem jak wyglada helios w katowicach,ale ja bylem na Avatarze w "zwyklym" multikinie w zabrzu i efekt 3D byl idealny.
slyszalem glosy, ze do takich filmow jak avatar i inne normalne filmy 3D -czyli nie zrobione specjalnie pod Imaxa- multikina i inne nadaja sie bardzo dobrze, a nawet lepiej niz Imax, z racji podobno nowszego sprzetu.
nie wiem ile w tym jest prawdy,ale ja na jakosc multikina zlego slowa nie powiem w przypadku avatara. jedyny minus, to niewygodne okulary, ktore sie zsuwaja z nosa.

jeśli tak to spoko, ja mam nos jak kartofel to się nie zsuną :P

Stef 09.02.2010 21:17

nie wiem jak wyglada helios w katowicach,ale ja bylem na Avatarze w "zwyklym" multikinie w zabrzu i efekt 3D byl idealny.
slyszalem glosy, ze do takich filmow jak avatar i inne normalne filmy 3D -czyli nie zrobione specjalnie pod Imaxa- multikina i inne nadaja sie bardzo dobrze, a nawet lepiej niz Imax, z racji podobno nowszego sprzetu.
nie wiem ile w tym jest prawdy,ale ja na jakosc multikina zlego slowa nie powiem w przypadku avatara. jedyny minus, to niewygodne okulary, ktore sie zsuwaja z nosa.

- Deckard - 09.02.2010 20:26

Witam.
Z nietypowym pytaniem. Znajomi jutro chcą bardzo iść na AVATAR'a, ja byłem w Imaxie w Katowicach w którym na jutro nie ma wolnych miejsc, pozostał tylko Helios /Kinoplex w Katowicach - czy będzie jakaś różnica w stosunku do Imaxa?

nimal 04.02.2010 07:55

Daybrakers - horrory zwykle omijam szerokim lukiem, ale gwiazdorska obsada tego zachecila mnie do sprobowania
trzyma w napieciu jak pozadna sensacja
polecam

icemac 04.02.2010 07:29

Cytat:

Napisany przez Sunna (Post 1079247)
same romantyczne gieje

porobiło się :sciana:

Kris 04.02.2010 06:14

Zaraz gieje... czasem trzeba coś z żoną obejrzeć... a z tego całego chłamu, to jeszcze jest jako-tako do przełknięcia. :)

Sunna 03.02.2010 18:55

same romantyczne gieje

ed hunter 03.02.2010 17:33

Nie polecę tu nowości, ale warto zobaczyć Rain Man i od razu potem 21 - świetna sprawa, szczególnie ten pierwszy.

Reign Over Me (Zabić Wspomnienia? :sciana:) świetna pozycja, Adam Sandler obłędny, w zasadzie słabego mu partnera dobrali, chociaż też zagrał świetnie, ale i tak przepaść...

Kris 03.02.2010 14:03

Z komedyjek romantycznych, to ostatnio ze swoją oglądałem "Ugly truth" (Brzydka prawda). :)

Można się pośmiać.

Oglądaliśmy też "500 dni miłości" - czy to komedia romantyczna... hm... nie jest to typowa komedia, ale podsumowując mogę napisać, że jest to bardzo pozytywny film.

nimal 30.01.2010 13:52

My best friend's girl - komedyjka romantyczna, ale naprawde fajnie sie ogladalo :D

Stef 30.01.2010 13:47

prawo zemsty polecam jak najbardziej.
powiem wiecej- jesli ktos lubi takie filmy akcji, z doskonala fabułą.... nie bedzie zawiedzony .

Jabba the Hutt 30.01.2010 13:37

Prawo Zemsty z Gerardem Butlerem. Oceniam na co najmniej 7/10. Dobra sensacja, prawie thriller z zaskakującym rozwiązaniem. Wartka akcja, ale nie o fajerwerki w filmie chodzi.

Placio74 25.01.2010 21:14

Hmm... rozwinięcie krótkometrażówek i debiutanci...
... warto wspomnieć o nieco innej pozycji.

"I Sell The Dead"

Debiut Glenna McQuaida, rozwinięcie krótkometrażówki ***8222;The Resurrection Apprentice***8221;.

http://www.isellthedead.com/
http://opium.org.pl/2010/01/06/i-sel...dead-recenzja/

Niezły zakręcony czarny humor.

andrzejj9 25.01.2010 20:31

No to sprawdzę tę krótszą. W sumie dobrze wiedzieć, że coś takiego jest.

Sunna 25.01.2010 20:26

Tak. Pelnometrazowa.

andrzejj9 25.01.2010 19:20

Druga tzn. ta kinowa?

Sunna 25.01.2010 18:54

Mnie sie bardziej podobala pierwsza dziewiatka.
Druga byla slaba delikatnie mowiac.
Ale Avatar byl fajny:)

Placio74 25.01.2010 18:10

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1077341)
...Ciekawiej wygląda ten w stylu 9, ale to chyba tylko jego zapowiedź. Musiałbym zobaczyć całość.

Niestety, owszem...
Można znaleźć na YouTube albo Dailymotion.
http://www.dailymotion.pl/video/x1jl...ation_creation
http://www.youtube.com/watch?v=Rp3T0qjY04Y
(Niestety nie zauważyłem by klip był oficjalnie dostępny w sieci. Co zresztą dotyczy nie tylko tej animacji - nie wszyscy chcą się 'dzielić'.)

andrzejj9 25.01.2010 16:35

Cytat:

Napisany przez Placio74 (Post 1077326)
To film Shane Ackera - Burton jest tu 'tylko' jednym z producentów.


Dwa 'drobiazgi':
- to jest rozwinięcie krótkometrażówki,
- debiut reżysera.

http://www.shaneacker.com/


BTW
Podobnie było też z "District 9". Film Neilla Blomkampa. Producent - Peter Jackson. Rozwinięcie krótkometrażówki ("Alive in Joburg"). Debiut reżysera.

O Distrikcie wiedziałem, że Peter Jackson niewiele (właściwie nic) nie ma z filmem wspólnego. Na temat 9 o tym nie czytałem, ale nie jest to dla mnie zaskoczenie, bo tak jak napisałem, nie był to film w stylu Burtona.

Popatrzyłem na te krótkie filmiki na stronie i szczerze mówiąc autor raczej nie powinien się nimi chwalić. Ciekawiej wygląda ten w stylu 9, ale to chyba tylko jego zapowiedź. Musiałbym zobaczyć całość.

tom-as 25.01.2010 15:30

Cytat:

Napisany przez woitas (Post 1077113)
"Avatar miał być dobrym filmem, w którym 3D miało urealnić przedstawiany świat. Z tego, co pamiętam James Cameron chciał dzięki 3D przenieść widza do świata Pandory i pod żadnym pozorem go z tego świata "nie wybijać". Wyskakujące z ekranu rozmaitości uświadamiają widzowi, że znajduje się on tylko w sali kinowej, a nie w świecie filmu. Mimo to jest kilka ujęć w tym filmie, w których co nieco delikatnie z ekranu wystaje (np. latające nasionka)"

i np iskierki i 'pyłki' z palącego się drzewka. z tym, że ja dalej będę obstawiał, że tego typu scen było nieco za mało jak na 3h film :-)

seoman 25.01.2010 15:18

@Tom-as
Bo takie 3D miało właśnie być!

Przepisane z innego forum:

"Trzy najczęstsze pytania dotyczące 3D w Avatarze:

Czemu sceny z dużymi odległościami wydają się być płaskie?
Czemu nic fajnego nie wyskakuje z ekranu i nie wbija mi się do głowy? Gdzie tu w ogóle są efekty 3D?!
Czemu ta trójwymiarowa rewolucja ma słabszą głębię niż kiczowate Oszukać przeznaczenie? Co to ma być?!

1. Płaskie sceny z dużymi odległościami.
Wg Wikipedii człowiek widzi stereoskopowo do 10 metrów (wg moich obserwacji nawet trochę dalej). Potem oczy już patrzą równolegle, a że odległość między oczami jest niewielka, to różnica w obrazie dla lewego i prawego oka jest praktycznie żadna przy dużych odległościach. Niemożliwe jest by planety widziane z odległości tysięcy kilometrów wydawały się być wypukłe. Oczywiście - to się da bez problemu osiągnąć w filmie - większość widzów będzie zachwyconych tym, że się ich oszukuje i prawdopodobnie nie będzie zdawało sobie z tego sprawy. Cameron jednak zwykle stara się być perfekcjonistą i takie aspekt stereoskopii (a to jego konik) mu nie umknął. Postawił na realizm i prawdziwe widzenie ludzkich oczu.

2. Brak wyskakujących przedmiotów z ekranu.
Tutaj nie ma nic do rzeczy realizm. To już zależy od upodobań reżysera. Szczerze mówiąc bardzo mi się to kiedyś podobało i czekałem na te "efekty 3D", jak to zwykle bywa nazywane, w różnych filmach. Też je liczyłem na palcach ręki (śrubokręt w Oszukać przeznaczenie - super!). Nie powiem - nadal mi się to podoba, ale bez przesady. Jak oglądam luźny horror w 3D, albo jakąś animowaną komedię to jestem za. Problem w tym, że na żaden horror klasy B w 3D do kina już chyba nie pójdę, bo szczerze mówiąc, mam dosyć tego kiczu.
Jak traktować 3D poważnie, a nie jako głupi, kiczowaty bajer, skoro używa się go zazwyczaj w celu obrzucania widzów flakami, albo inny przedmiotami?
Avatar miał być dobrym filmem, w którym 3D miało urealnić przedstawiany świat. Z tego, co pamiętam James Cameron chciał dzięki 3D przenieść widza do świata Pandory i pod żadnym pozorem go z tego świata "nie wybijać". Wyskakujące z ekranu rozmaitości uświadamiają widzowi, że znajduje się on tylko w sali kinowej, a nie w świecie filmu. Mimo to jest kilka ujęć w tym filmie, w których co nieco delikatnie z ekranu wystaje (np. latające nasionka)

3. Głębia mniej intensywna niż w niektórych filmach.
Avatara kręcono kamerą Fusion wykonaną specjalnie do tego filmu. Wykorzystana ona została potem m.in we wspomnianym Oszukać przeznaczenie, które miało głębię intensywniejszą niż dzieło Camerona. Jak już wspominałem, w filmie można osiągnąć głębię silniejszą niż to, jak widzi człowiek - zadowala to wielu widzów, mimo tego, że nie ma nic wspólnego z naturalnym widzeniem.


Do czego zmierzam? W Avatarze mamy do czynienia z bardzo dobrze wykonaną stereoskopią. Doskonale odwzorowuje widzenie człowieka. Nie ma przesady z "tanią" głębią. Nie ma ustępstw, jak w przypadku dzieła Pixara, Odlocie (czy też Bagińskiego - Bieg).

Niestety, tak dopracowane 3D może rozczarować nie jednego fanatyka trójwymiarowych projekcji, który zdążył się przyzwyczaić do nierealistycznej, przesadzonej głębi, albo wyskakujących przedmiotów. Cameron postawił na realizm.

Co ciekawe reżyser w jednym z wywiadów stwierdził, że porzucił wcześniejsze zasady kręcenia filmów w stereoskopii i zastosował nową (głównie ze względu na montaż scen):

Ustawiasz punkt konwergencji tam, gdzie patrzysz. Koniec i kropka. Nigdy nie było to robione w ten sposób."

Placio74 25.01.2010 14:54

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1077198)
...Obejrzałem wczoraj 9 Burtona. ...

To film Shane Ackera - Burton jest tu 'tylko' jednym z producentów.

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1077198)
...Jeśli chodzi o fabułę, to albo lekko kuleje (jeśli specjalnie się nad nią nie zastanawia), albo.. kuleje bardzo (jeśli zastanawia się trochę mocniej). Ale jednocześnie jest to tak krótkie, że trudno traktować to jako 'pełnoprawny' film, a nie atrakcyjną wizualnie animację. ...

Dwa 'drobiazgi':
- to jest rozwinięcie krótkometrażówki,
- debiut reżysera.

http://www.shaneacker.com/


BTW
Podobnie było też z "District 9". Film Neilla Blomkampa. Producent - Peter Jackson. Rozwinięcie krótkometrażówki ("Alive in Joburg"). Debiut reżysera.

tom-as 25.01.2010 10:54

Cytat:

Napisany przez woitas (Post 1077113)
3D powala na kolana: nocne sceny w lesie, czy też latanie w przestworzach Pandory, gdzie dosłownie czuć było te wielkie przestrzenie.
w ogóle zaszokowało mnie, że obraz nie był "płaski". miałem czasem wrażenie, jakbym był jednym z bohaterów.
rewelacja.

imho dużo lepsze wrażenia z 3D były w "oszukac przeznaczenie 4". w avatarze - owszem - efekty występują, ale jakby nie do końca wykorzystane. :-)

Jabba the Hutt 25.01.2010 08:14

Sherlock Holmes - jak na historię o tym klasycznym detektywie, dla mnie trochę za wariacki ;). Ale da się obejrzeć. 7/10

andrzejj9 25.01.2010 07:24

A zauważyliście, jaką ocenę wystawiłem? :>

To, że nie uznaję tego filmu za dzieło wszechczasów, jak niektórzy lubią pisać, nie znaczy, że mi się nie podobał. Zresztą o ile się nie mylę, wspominałem o nim w tym temacie, w nie w drugim, który mamy na forum :>



Z innych tytułów. Obejrzałem wczoraj 9 Burtona. W sumie.. chyba pozytywnie zostałem zaskoczony, bo jednak zwolennikiem tego twórcy nie jestem. A dostałem nawet sensownie zrobiony film, bez typowych dla Burtona 'zagrań'. Całość jest ciekawa, przede wszystkim od strony wizualnej. Jeśli chodzi o fabułę, to albo lekko kuleje (jeśli specjalnie się nad nią nie zastanawia), albo.. kuleje bardzo (jeśli zastanawia się trochę mocniej). Ale jednocześnie jest to tak krótkie, że trudno traktować to jako 'pełnoprawny' film, a nie atrakcyjną wizualnie animację. A jako taka jest ciekawa i dobrze się ogląda.

Zobaczyć warto, ale nie nastawiać się na nic specjalnie ambitnego.

6,5/10

Sunna 24.01.2010 21:35

Krytykanci zdaje sie opuscili juz neverland.
A szkoda.

woitas 24.01.2010 21:14

dzisiaj w końcu obejrzałem Avatar'a - Multikino obraz 3d w wersji cyfrowej.
nie wiem, co ma do niego endrju (pewnie dlatego, że oglądał wersję 2d), ale mnie się podobał... bardzo bardzo.
3D powala na kolana: nocne sceny w lesie, czy też latanie w przestworzach Pandory, gdzie dosłownie czuć było te wielkie przestrzenie.
w ogóle zaszokowało mnie, że obraz nie był "płaski". miałem czasem wrażenie, jakbym był jednym z bohaterów.
rewelacja.

Patrix 19.01.2010 22:37

PANDORUM

http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:e...um-poster2.jpg

Widziałem, polecam :D

nimal 18.01.2010 13:46

Nim's Island - przygodowka familijna
oczywisice naciagana do granic mozliwosci, ale w koncu ma wciaganac w historie tez dzieci
z przyjemnoscia obejzelismy cala rodzina, a Cora (chyba pierwszy raz w stosunku do filmu nieanimowanego) zazyczyla sobie zachowanie egzemplarza!
historia 11-letniej dziewczynki mieszkajacej z ojcem na wyspie, ktora nawizauje kontakt z autorem (hehe) swojej ulubinej ksiazki akurat wtedy, gdy najbardziej potrzebuje wsparcia
POLECAM DO OGLADANIA Z DZIECMI!

Bedtime stories - kino familijne, nie tak wciagajace, jak powyzszy film, ale obejzelismy z przyjemnoscia
historia prostego faceta, ktory opowiada bajki
te zas sie spelniaja...

Zetoxa 12.01.2010 16:07

ma ktoś emotkę pokazującą błagalne wznoszenie oczu do nieba :sciana:

PaniPen 12.01.2010 14:28

Mi się bardzo podobał, byłam zachwycona efektami. Fabuła typowo amerykańska, czyli przewidywalna, ale i tak jestem pełna szacunku dla Camerona.

Prezesik 10.01.2010 12:47

I do tego przecież zmierzam :]

- Deckard - 10.01.2010 12:38

no przecież idąc na Avatara chyba nie oczekujemy ojca chrzestnego albo american history x ?
A że bajka - no bo co miał wygenerować w grafice 3d np. stany zjednoczone i normalnych ludzi ? powiedzieć na końcu że cała akcja toczyła się w stanach ale wygenerowanych komputerowo :|

Chcieli pokazać możliwości stworzenia świata za pomocą grafiki i efektów i im się udało :spoko:

Prezesik 10.01.2010 10:28

Cytat:

Napisany przez Zetoxa (Post 1073673)
bo wiesz, wszyscy się zachwycili ślicznym papierkiem,
a cukierek w środku gorzki, łykowaty i zgagę powoduje :sciana:

Bo wiesz, niektórzy szli tylko po ten papierek,
bo wiedzą, że teraz prawie wszystkie cukierki są wielokrotnie przeżute, strawione, wydalone i jedzone ponownie.
Po co szykować się na ucztę z takim cukierkiem? :>
Lepiej od razu zrezygnować z cukierka i cieszyć się samym papierkiem. :]

Zetoxa 10.01.2010 10:22

bo wiesz, wszyscy się zachwycili ślicznym papierkiem,
a cukierek w środku gorzki, łykowaty i zgagę powoduje :sciana:

Sunna 10.01.2010 10:18

Daj tytul filmu to sie znajdzie osoba ktora powie ze to dno.
Do wyboru do koloru, od marnych star wars, poprzez tandetnego blade runnera do slabego shinnig.
Ostatni batman tez ma pelno glosow 1/10.
To nie odwaga :>

Zetoxa 10.01.2010 10:12

Cytat:

Napisany przez zorg (Post 1073607)
dla mnie avatar to dno ! raz zobaczylem i starczy , jak wyjdzie na BD to tez kupie bo corki piszczaly z zachwytu , a czego to czlowiek nie zrobi dla dzieci :)

nareszcie pierwszy odważny, który powiedział, że król jest goły :sciana:

andrzejj9 10.01.2010 08:40

Watykańskie media krytykują film "Avatar"
http://film.onet.pl/0,0,2108381,wiadomosci.html

Ja chyba nie potrafię niektórych rzeczy zrozumieć.. Albo ktoś znowu przeinaczył kilka wypowiedzianych przez przypadkową osobę słów i robi z tego 'news', albo ktoś stawia się chyba w niewłaściwej dla siebie roli.

Poza tym najpierw zarzuca się filmowi, że jest wyprany z emocji, a zaraz potem, że jest zbyt sentymentalny.. O co chodzi..?

I propagowanie ekologii ma być złe? (poza tym jeśli już, to ekologia była tu dla mnie na drugim miejscu, za poszanowaniem prawa do życia innych ras i kultur - to chyba Kościół katolicki powinien popierać..?).

Nie rozumiem...

czary2mary 10.01.2010 08:03

A ja w nocy byłem na -Ciacho nawet można się trochę pośmiać-a Kononowicz w roli prokuratora oskarżającego Martę Żmudę Trzebiatowską -bezcenne:)

ed hunter 10.01.2010 06:25

Taaaa.... Teraz filmy są przełomowe nie ze względu na treść a na przełamywanie betonu...

zorg 09.01.2010 22:56

dla mnie avatar to dno ! raz zobaczylem i starczy , jak wyjdzie na BD to tez kupie bo corki piszczaly z zachwytu , a czego to czlowiek nie zrobi dla dzieci :)

Sunna 09.01.2010 21:18

Tylko sprawdzam :>

andrzejj9 09.01.2010 21:04

A mówiłem, że pójdę? :>

Jeszcze nie zdecydowałem, czy chce mi się ten film jeszcze raz oglądać, jak i czy warto ryzykować, że jednak w moim przypadku efekt '3d' będzie polegał na podwójnym obrazie.. W sumie trochę mnie ciekawi, żeby to zobaczyć, więc nie wykluczam. Ale nie wiem jeszcze, kiedy.

Sunna 09.01.2010 20:34

andrzejj9 - byles juz na avatarze 3d ?

andrzejj9 09.01.2010 19:40

Surogaci

Pisząc o tym filmie jakiś czas w temacie o oczekiwanych premierach napisałem, że mam nadzieję, że nie skopią bardzo ciekawego tematu. Niestety nadzieje były próżne..

Generalnie film nie jest zły, ale nie jest też dobry. Jest taki średni, nijaki. Ogląda się, ale nie towarzyszą temu kompletnie żadne emocje. Fabuła się toczy, ma nawet jakiś sens, chociaż ambitna zdecydowanie nie jest i w sumie nic z tego nie wynika. Obejrzeć można, ale tak właściwie po co (może jedynie dla przesłania).

Jedynie końcówka jest lepsza, chociaż też taka bez emocji (mimo, że powinny być). Sam nie wiem, może po prostu za dużo po tym temacie oczekiwałem. Chociaż Bruce Willis zwykle gra w lepszych produkcjach..


Aha, no i jeszcze jedna rzecz -długość. Film trwa jakieś 80 minut i to czuć. Jest po prostu krótki i prosty, nie ma czasu, żeby w cokolwiek się wciągnąć, bo zaraz film się kończy, a przez to fabuła jest bardzo skrótowa i nieskomplikowana. To to, co napisałem ostatnio o Avatarze - że podoba mi się długość, nie oszczędzano na siłę czasu po to, żeby koniecznie zmieścić się w półtorej godziny, czy nawet dwóch. W Surogatach tak robiono i z bardzo negatywnym efektem. Film bardzo wiele by zyskał, gdyby trwał wyraźnie dłużej, a wątki były bardziej rozwinięte. Szkoda.

5/10

mensir67pl 06.01.2010 12:32

polecam

Nostalgia Anioła / The Lovely Bones

nimal 04.01.2010 21:22

Matrix :)

Smartek 04.01.2010 21:15

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1072453)
Wiem, Transformers to był przełom! :rotfl:

Moim zdaniem był przełomem w kwestii efektów specjalnych. Był to pierwszy film, w którym podczas walk tak mało było widać pracę komputera, w HD na dużym ekranie zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Walki robotów, padające drzewa, odłamki betonu, asfaltu, wieżowców... istna rzeź, na którą patrzyłem z rumieńcami na twarzy :-).

Cytat:

O gustach lepiej nie dyskutować... :P
Po to jest forum, żeby to robić.

nimal 04.01.2010 21:15

Andrzejj - nie marudz tylko idz na wersje 3D
wtedy zrozumiesz...

ed hunter 04.01.2010 19:14

Wiem, Transformers to był przełom! :rotfl:

O gustach lepiej nie dyskutować... :P

Smartek 04.01.2010 19:09

Cytat:

Napisany przez ed hunter (Post 1072434)
Smartek, wstydź się, jak nie znasz przełomowych filmów w historii kina. ;)

Nie znam?
To "przełomowe filmy" są "odgórnie" jako takie ustalone i każdy musi je za takie postrzegać, tak?

Cytat:

Nosferatu, W samo południe, Siedmiu samurajów, Pół żartem, pół serio, 2001: Odyseja kosmiczna, Rejs, Mechaniczna pomarańcza, Ojciec chrzestny I, Lot nad kukułczym gniazdem, Lśnienie, Gwiezdne wojny, Pulp fiction, American Beauty, Traffic (ostatnio w TV był)... i wiele, wiele innych pokazywało coś po raz pierwszy i w przełomowy sposób. ;)
Zostawiłem te, które widziałem, resztę wyciąłem.
Poza (również bajką) serią Gwiezdnych Wojen nic więcej nie zrobiło na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia. Pulp Fiction to pokręcone bzdety Tarantino, Ojciec Chrzestny ma tylko fajny soundtrack, a jako film był strasznie nudny, Lśnienie oglądałem dawno i średnio pamiętam, ale tutaj może i było coś przełomowego, a Lot nad kukułczym gniazdem to takie sruty-druty ;-).

Moim zdaniem niektórzy na siłę próbują wmówić innym, że coś jest "cool", a fenomenu kilku w/w już chyba nigdy nie zrozumiem...

Reetou 04.01.2010 18:41

I've got a bad feeling about this.

ed hunter 04.01.2010 18:14

You talkin' to me? ;p

Reetou 04.01.2010 18:03

Aha...

No, to pandorianów też widziałem po raz pierwszy, czyli zatem toć chyba słusznie zwą go przełomowym. :idea:

ed hunter 04.01.2010 17:23

Smartek, wstydź się, jak nie znasz przełomowych filmów w historii kina. ;)

Dal mnie na początek prawie wszystkie Charlie Chaplina, Casablanca, Nosferatu, W samo południe, Siedmiu samurajów, Pół żartem, pół serio, Ptaki, Osiem i pół, 2001: Odyseja kosmiczna, Rejs, Mechaniczna pomarańcza, Ojciec chrzestny I, Lot nad kukułczym gniazdem, Lśnienie, Taksówkarz, Łowca jeleni, Gwiezdne wojny, Pluton, Pulp fiction, American Beauty, Godziny, Traffic (ostatnio w TV był)... i wiele, wiele innych pokazywało coś po raz pierwszy i w przełomowy sposób. ;)

Smartek 04.01.2010 16:29

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1072387)
(...)Bajeczka? Większość filmów to bajeczki... Mi się podobał - może to nie jest film wszech czasów, ale jak się dobrze zastanowić, to dla mnie żaden nie jest.

Dokładnie, bardzo fajna bajka o świetnych efektach. U mnie zasługuje na bardzo mocną ósemkę w skali 1-10.

Cytat:

Napisany przez andrzej
Myślę, że było takich kilka. Patrząc według różnych kryteriów - czy to podejmowanej tematyki, sposobu jej ukazania, poruszanych wątków, występujących aktorów itp. Większość przełomów miała jednak miejsce już jakiś czas temu, teraz od dłuższego czasu mamy już tylko złożone z różnych elementów powtórki. Takie same jak Avatar. Oczywiście każdy film jest na swój sposób inny, ale jednak jest tu powtarzalność.

Wymień proszę, jestem ciekaw, jakie filmy za takowe uważasz.

Cytat:

Napisany przez andrzej
Nie, nie liczę, jednak już od jakiegoś czasu przeraża mnie, jak wiele przesady jest w praktycznie każdym komunikacie, czy to telewizyjnym, radiowym czy tylko reklamie. Do tej pory stosowały to głównie tabloidy i podobne temu media, teraz jednak już poważne można by się spodziewać pisma/programy stosują takie same, wręcz socjotechniczne sztuczki.

Po to masz głowę i mózg, żeby ten bełkot odróżnić od rzeczywistości i mieć swoje zdanie na każdy temat. I tym się różnimy od zwierząt - umiemy myśleć, podejmować decyzje na podstawie analiz itd. itp.

Poza tym pragnę napisać, że zgadzam się w 100% z Prezesikiem (chyba pierwszy raz w życiu) i z Arepo. Nie ma co roztrząsać, a Andrzejowi chyba musimy zasponsorować bilet na wersję 3D, żeby zrozumiał o czym mówimy ;-).

Arepo 04.01.2010 16:01

Dla jednego będzie to przełom dla innego nie. To, że zdania są podzielone nie jest chyba nowością. Sztuka to nie sport, nie ma w niej najlepszych i najgorszych, tutaj nigdy nie wiadomo co na kogo zadziała.

Mnie na seans zaprosił szwagier, wcześniej widziałem informacje w sieci, ale patrzyłem tylko na obrazki :). Poszedłem nie mając zielonego pojęcia o czym on jest, spodobał mi się, mogę śmiało powiedzieć, że nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widziałem. To w zasadzie tyle rozważań.

Problemem jest roztrząsanie na części pierwsze czegoś co tego nie wymaga ;).


pozdrawiam

andrzejj9 04.01.2010 15:22

Cytat:

Napisany przez Reetou (Post 1072398)
A który film jest dla Ciebie przełomem w świecie kina?

Myślę, że było takich kilka. Patrząc według różnych kryteriów - czy to podejmowanej tematyki, sposobu jej ukazania, poruszanych wątków, występujących aktorów itp. Większość przełomów miała jednak miejsce już jakiś czas temu, teraz od dłuższego czasu mamy już tylko złożone z różnych elementów powtórki. Takie same jak Avatar. Oczywiście każdy film jest na swój sposób inny, ale jednak jest tu powtarzalność.


A co do przełomu technicznego. No cóż.. trzeba by się wczytać w szczegóły dotyczące sposobu kręcenia tego filmu i zastosowane technologie. Jeśli jest to coś, czego do tej pory nie było, a od teraz zacznie być szeroko używane to ok - jest to przełom. Za wcześnie jednak, żeby to oceniać.

mensir67pl 04.01.2010 15:13

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1072397)

Nie jest po prostu żadnym przełomem w świecie kina i tego się czepiam. .

no i tu niestety się mylisz technicznie jest to przełom

od początku do końca ....

a fabuła jak fabuła ...taki se

Reetou 04.01.2010 14:57

A który film jest dla Ciebie przełomem w świecie kina?

andrzejj9 04.01.2010 14:53

Cytat:

Napisany przez Prezesik (Post 1072390)
Jeśli liczysz, że producenci i sprzedawcy zamiast wychwalać w Niebiosa swe produkty, zaczną mówić prawdę, to chyba żyjesz na Pandorze :P

Nie, nie liczę, jednak już od jakiegoś czasu przeraża mnie, jak wiele przesady jest w praktycznie każdym komunikacie, czy to telewizyjnym, radiowym czy tylko reklamie. Do tej pory stosowały to głównie tabloidy i podobne temu media, teraz jednak już poważne można by się spodziewać pisma/programy stosują takie same, wręcz socjotechniczne sztuczki. A w świecie reklamy już od dłuższego czasu znika jakakolwiek wiarygodność czy odniesienie do rzeczywistości. W efekcie każdy nowy wychodzący film jest 'kultowy', każda gra przełomowa, a książka niespotykana (i zamiennie). Wiem, że to marketing i że rządzi się to pewnymi prawami, ale jest to przesada i osobiście tego nie toleruję.

A co do Avatara to filmu nie krytykuję samego w sobie, bo jest zrobiony przyzwoicie. Nie jest po prostu żadnym przełomem w świecie kina i tego się czepiam. Poza tym przytoczony tekst nie pochodzi akurat od producentów filmu (zakładam), tylko jest reklamą książki. To jest dla mnie przesadą..

Prezesik 04.01.2010 14:29

Cytat:

Napisany przez andrzejj9 (Post 1072384)
Fragment opisu książki na Empik.com:



Film wszechczasów? Dzieło pokroju Tolkiena? Zburzona bariera między ekranem a widzem..?? Cholera to na jakim ja filmie byłem..?

Swoją drogą czytając taki bełkot nie dziwię się, że Avatar przekroczył już chyba granicę miliarda dolarów przychodów. Nie żebym twierdził, że film jest zły i na to nie zasługuje (chociaż..), ale bez przesady - to dalej tylko ładnie zrobiona, względnie ambitna, ale ciągle bajeczka.

A bajeczka nie może być dochodowa?
W dodatku dobrze zrobiona?
Przecież w tym filmie o to chodzi, żeby zachwycał tym jak jest zrobiony a nie tym co opowiada. Bo to już kwestia poboczna czy komuś się ta historia podoba czy nie. Tu się liczą efekty 3D. Przynajmniej dla mnie.

Co do filmu wszech czasów to przesada. Choć na pewno jest to ważny film w historii kina.

No ale czego oczekiwać od producentów?
Dzisiaj wszystko wymaga działań marketingowych.

Jeśli liczysz, że producenci i sprzedawcy zamiast wychwalać w Niebiosa swe produkty, zaczną mówić prawdę, to chyba żyjesz na Pandorze :P

Reetou 04.01.2010 14:22

Gdyby nie marketingowy bełkot, to było by mniej kasy. Myślisz, że wielu skusiło by się iść do kina, gdyby sam producent reklamował film "wyszedł mi gniot, ale chodźcie obejrzeć"? Poza tym film jest chwalony za efekty 3D właśnie, a Ty oglądałeś 2d...

Bajeczka? Większość filmów to bajeczki... Mi się podobał - może to nie jest film wszech czasów, ale jak się dobrze zastanowić, to dla mnie żaden nie jest.

andrzejj9 04.01.2010 14:13

Fragment opisu książki na Empik.com:

Cytat:

Avatar to kamień milowy w historii kina. Tworząc opowieść o ziemskim podboju tajemniczej planety Pandora i o sparaliżowanym komandosie uwikłanym w wojnę dwóch cywilizacji, James Cameron wykorzystał zupełnie nowe technologie, nie tylko 3D. Na potrzeby realizacji skonstruowano specjalne kamery, aparaturę, studia. Avatar, trzecia z najdroższych produkcji w historii kina, to film nowego tysiąclecia, czasów gdy technologia może wreszcie dorównać fantazji. To fantastyka wysokiego lotu, obraz, który burzy barierę pomiędzy ekranem a widzem, a ekran staje się oknem do nowego fantastycznego świata. Świata, jakiego nie stworzono od czasów Tolkiena i Gwiezdnych Wojen.

Książka Avatar jest przewodnikiem po tym świecie, po siostrzanej planecie Ziemi ***8211; Pandorze, jej ekosystemie i historii. Zawiera informacje o zamieszkującej ją rasie, jej zwyczajach, języku, broni ***8211; czyli wszystko, co trzeba wiedzieć, żeby przetrwać we wrogim środowisku groźnej planety stworzonej przez Jamesa Camerona w filmie wszech czasów.
Film wszechczasów? Dzieło pokroju Tolkiena? Zburzona bariera między ekranem a widzem..?? Cholera to na jakim ja filmie byłem..?

Swoją drogą czytając taki bełkot nie dziwię się, że Avatar przekroczył już chyba granicę miliarda dolarów przychodów. Nie żebym twierdził, że film jest zły i na to nie zasługuje (chociaż..), ale bez przesady - to dalej tylko ładnie zrobiona, względnie ambitna, ale ciągle bajeczka.

Arepo 03.01.2010 19:18

Ilość załączników: 1
Dokładnie, ten żółte napisy były często w bardzo dziwnych miejscach filmu, też zwróciłem na to uwagę. W ogóle ich zawieszenie w powietrzu było bardzo fajne.

Jeśli chodzi o okularki to u mnie wyglądały podobnie jak poniżej.

Załącznik 53736

pozdrawiam

Smartek 03.01.2010 19:01

Jeszcze o napisach - te białe, o których mówisz to napisy 2D, które wielu osobom "rozstrajają" wzrok podczas czytania, ponieważ nie są w 3D. Ale tylko w IMAKSACH!
W cyfrowych Avatarach 3D napisy te są barwy żółtej, żeby lepiej czytało się na jasnym tle, są 3D (na różnych "poziomach głębi") i często zmieniają pozycję na ekranie! Były ze dwa momenty, gdy były centralnie na środku ekranu, żeby nie psuć tego, co akurat Cameron chciał nam w 3D pokazać.

Swoją drogą - współczuję tłumaczom i synchronizatorom, nie dosyć, że muszą tłumaczyć, dopasować ilość znaków, linijek, czas to jeszcze głębię i pozycję na ekranie, hehe ;-).

nimal 03.01.2010 18:12

no i widzisz - przeczytalem cos podlinkowal i dwie obserwacje:
1. NIE twierdze, ze IMAX jest lepszy - wszystko wskazuje ze nie jest, porownania nie mam, ale...
2. koles pisze, ze ekran byl brudny a dzwiek fatalny
czyli poszedl do kiepskiego kina ;) szkoda, ze nie trzymaja jakosci sal, ale autor tam sam podkresla, ze Dolby3D tez moze byc z kipeskim kinie
on akutar tak trafil

a propos napisow - byly normalne, plaskie, jednokolorowe (biale), delikatnie (bardzo delikatnie) przeswitujace i zawieszone w stalym miejscu w przestrzeni trojwymiarowej, lekko dalej niz pierwszy plan filmu
wygladalo to dobrze, naturalnie

technologia technologia - jak dla mnie de...zmem totalnym jest niepodawanie przez Cinema City w jakiej technologii jest puszczaja film (jakos nie mialem ochoty naciac sie na te kolorowe okularki - a skad mam miec pewnosc, ze ich nie ma, skoro nigdzie tego nie raczyli napisac)
tym bardziej, ze NIKT nie odbiera ich infolonii
a do innych duzych kin mam duzo dalej i tam jest platny parking :sciana: co dla mnie jest po prostu nieporozumieniem

w kazdym razie dzieki Smartek - jezeli bede sie wybieral ponownie, zdecydujemy sie wiec na cyfrowe Cinema City ;)

s_tuden_t 03.01.2010 17:59

avatar w 3D zaliczony.
fabuła, tak jak niektórzy pisali prosta i przewidywalna ale same efekty dla mnie bomba - zwłaszcza, że wcześniej nie oglądałem niczego w 3D i samo to było dla mnie bardzo ciekawe.
generalnie filmik jest czymś na co poświęcony czas nie jest czasem straconym.


Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 04:52.

Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.