![]() |
Yip Man
Trafiłem na ten film przez przypadek i.. nie żałuję, że trafiłem. Film jest dobry sam w sobie, natomiast jako film o sztukach walki, to jeden z lepszych, jakie widziałem. Dobra i w sumie zaskakująca fabuła (nie zapowiada się na to, co ma dość szybko nastąpić), bardzo dobra gra aktorów, bardzo przyjemna muzyka i.. rewelacyjne aranżacje walk. Nie przypominam sobie filmu, w którym walki byłyby tak dobrze i ciekawie pokazane. Co ciekawe, wcale nie sprawiają wrażenie nierealnych, biorąc także pod uwagę, że cały film dotyczy rzeczywistej postaci. Zdecydowanie polecam zobaczyć, chociażby dla samego głównego bohatera i scen walk z jego udziałem. Robią wrażenie. 8,5/10 |
Green Zone - sprawny film wojenny/akcja w realiach Iraku 2003. Taki antybuszowski trochę w wymowie. Ale przebieg OK, tylko Matt Damon "drewniany".
|
Cytat:
|
Robin Hood z Russelem Crowe i Cate Blanchett. Plejada znakomitych aktorów - jeszcze Max von Sydow, William Hurt i znany z Ostrego Dyżuru , Scott Grimes, Eileen Atkins. Wszyscy hm.. jakby grali lepiej od Russela a szczególnie Cate Blanchett (Marion - postać z krwi i kości, energiczna i mocna) oraz Max von Sydow jako jej teść Loxley i matka Jana Bez Ziemi Elanor Akwitańska - Eileen Atkins. A RC jakiś wyciszony, jakby na dalszym planie. W porównaniu z Gladiatorem mniej uwidaczniają się jego przeżycia. Może w ten sposób zagrał zmęczonego 10-letnią krucjatą i wojną żołnierza - łucznika (nie rycerza ale saskiego szlachcica). Film sprawnie zrealizowany, akcja idzie wartko do przodu, niezłe sceny bitew i pojedynków. 8/10.
|
Starcie Tytanów Byłem wczoraj na wersji 3D. Film fantasy, akcja w miarę ale trochę jej mało - postawiono na efekty. W filmie King Arthur, gdzie też był motyw podróży drużyny wojowników, wiecej dowiedzieliśmy się o charakterze postaci niż z "Tytanów". A szkoda, bo byli to ciekawi ludzie. Efekty 3D - spodziewałem się czegos więcej , tymczasem w zasadzie tylko trochę "pogłębił" się obraz. Najlepsze efekty to napisy ;) wiszące w przestrzeni, latające loga na zwiastunach. Ogólnie 6/10. Sam Worthington trochę zawodzi - zbyt drewniany.
|
a mnie dosc skutecznie usypial ;)
ale mial swoje momenty :) |
Ojciec wraz z synem podróżują przez postapokaliptyczną Amerykę. Nie mając do obrony przed stojącymi ponad prawem bandytami nic prócz pistoletu, noszą podniszczone ubrania i zadowalając się resztkami jedzenia, zmierzają na wybrzeże nie wiedząc, co czeka ich u kresu podróży. filmweb Polecam. |
wróciliśmy ze Staśką z najnowszego, "więziennego" filmu Polańskiego.
Całkiem zgrabny triller polityczny w klimacie przypominający Frantic, i oczywiście polskie zakończenie :sciana:. Nie będziecie się nudzić :spoko: Ghost Writer 8/10 |
"Hair" - wczoraj widziałem po raz n-ty - POLECAM
natchnęło mnie po tym jak byłem we WRO na musicalu w Capitolu :) |
Pozdrowienia z Paryża - bardzo jajcarski film - nie ma czasu się nudzić, akcja toczy się wartko, dużo strzelanin, zabawna rola Travolty i niezły Rhys-Meiers (Henryk VIII). Dobrzy są tylko biali a źli - czarni,żółci i śniadzi. Aż dziwne w czasach poprawności politycznej. Ale to Luc Besson. Jakieś 8/10 .
|
Cytat:
|
Cytat:
P.S. a jeśli chodzi o Outlandera to trochę kino klasy B, w zwiazku z tym lekko naiwne ;) choc też i tak większość produkcji z założenia musi byc naiwna :taktak: ja polecam " Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Män som hatar kvinnor (AKA Girl with the Dragon Tattoo, The / M***230;nd der hader kvinder) " - kawał dobrego europejskiego kina :taktak: |
Najprędzej Avatar XXX
|
stworzą prequel 'pandora' , ja bym nakręcił ,zbyt dużo na tym zarobili żeby to tak zostawili
|
prędzej nakręcą parodię niż sequela :sciana:
|
Nareszcie udało mi się obejrzeć Avatar.
Nie będę jeszcze raz powtarzał rzeczy, które zostały napisane wcześniej, ale z własnych odczuć jeszcze parę słów. Po pierwsze, nie wiem, czy to z powodu filmu, ale po wyjściu z kina bolała mnie głowa dość tęgo (do teraz trochę boli, a minęło już kilka godzin). Kiedyś miałem (wyleczoną już) wadę wzroku, teraz mam ledwo się zaznaczającą inną (-0.5 w jednym oku, drugie tak pomiędzy 0.0, a -0,25), przez co cie bardzo lubię patrzeć obojgiem oczu jednocześnie (tzn patrzę, ale skupiam widzenie jakby "w jednym" oku), możliwe, że to przez to. W każdym razie widać, że 3D może okazać się jednak nie dla wszystkich (czy dla mnie nie wiem, muszę kiedyś jeszcze na coś pójść, żeby się upewnić, że to nie zbieg okoliczności z tym bólem). Co do samego filmu - jak najbardziej pozytywne wrażenia. Na pierwszym miejscu rzucają się w oczy zalety, dopiero później można mówić o wadach. Do pooglądania super (szczególnie, że jest długi - przy obecnych zaspach to zaleta, bo opłaca się przez nie brnąć na film, nie trzeba zaraz wracać). Placio74 napisał, że mało efektów specjalnie pod 3D, ale ja to postrzegam jako zaletę - z czasem w kolejnych produkcjach na pewno nastąpi eskalacja, aż w końcu osiągnie ona apogeum, tak jak w przypadku zwykłych efektów, które eskalują od lat, apogeum to dla mnie 2012 ze swoim przeładowaniem tymi efektami. W Avatarze to było przyjemne - raz na jakiś czas jakaś gałązka prześlizgnie się tuż obok kamery i człowiek omal się nie odsunie. Przez większość czasu jest po prostu dyskretna głębia obrazu, o której można zapomnieć (i o to chodzi). Fabuła zawiera strasznie dużo motywów, które mają się kojarzyć przede wszystkim Amerykanom, ot choćby:
Co do sequeli Avatara - to było z góry jasne, że się pojawią, przecież fabuła jest tak uroczo niedomknięta (na Ziemi te czarne drogie kamyczki nadal są przecież bardzo potrzebne) :P |
co prawda to prawda :)
|
Sherlock Holmes
Dobry, zaskakująco dobry film. Przyznam, że dawno mi się żadnej hollywodzkiej produkcji tak przyjemnie nie oglądało. Niby film przygodowy jakich wiele, ale dobrze i inteligentnie zrobiony. Fabuła nie jest może jakoś genialna, ale jest niezła, a naprawdę świetna gra aktorów tworzy film. Robert Downey Jr. to bardzo dobry aktor i dobrze, że wyszedł z kłopotów i wrócił do grania. Jest wręcz stworzony do takich filmów (i tej roli). Jude Law dobrze mu partneruje (właściwie są tu równorzędni). Polecam, bo to naprawdę dobrze zrobione i przede wszystkim dość inteligentne kino, co przy tego typu produkcjach nie zdarza się często. 8/10 |
popieram - Outlander jest niezly ;)
|
Cytat:
|
Cytat:
Wszystko co jest tutaj napisane dowiadujesz się w pierwszych ~10 minutach filmu. Cytat:
Szkoda tylko, że nie wykorzystał swojej zbroi. Generalnie porzucił cały sprzęt i wtopił się w tłum. |
Cytat:
NIe mam pojecia kto i dla kogo pisze te opisy. 90% radochy z odkrywania fabuly poszlo w pisdu. imo |
Prymitywna w sumie 'nawalanka', ale dobrze zrobiona. Oglądałem i podobało mi się.
|
Outlander (2008)
Polecam! Cytat:
|
Kandydat/Kandidaten - naprawdę fajny ... produkcja: Dania
The Collector - [2009] |
Cytat:
|
zapomniałem dodać Helios
minusy -napisy przyklejone do dwuwymiarowego tła , koloru złotego imax plusy trójwymiarowe napisy zawieszone w obrazie [a nie przyklejone do tła] proszę o odpowiednie sklejenie postów przez jakiegoś szeryfa ;) |
Wersja z heliosa [kinoplex] przegrywa z Imaxem w moim odczuciu.
Helios plusy: -wyrazistszy obraz -lepsze nagłośnienie minusy: -okulary które były za małe [cały czas widziałem kontem oka oprawki] -mniejszy i prosty ekran -z czasem miałem wrażenie że w pełni trójwymiarowe postacie nałożone są na dwuwymiarowy film Imax plusy -dużo lepsze okulary [duże ,lekkie i nic nie przeszkadza:) ] -bardzo duży ekran -zaokrąglony ekran przez co efekt 3d był moim zdaniem dużo lepszy, cały świat przedstawiał się w 3d nie tylko postacie[takie wrażenie miałem w heliosie] minusy -słabszy dźwięk -ostrość obrazu gorsza gdyby ktoś nie był jeszcze na avatarze to zachęcam pójścia do IMAXA termin oczekiwania na dobre miejsca dłuższy ale efekt lepszy. Pozdrawiam |
Ja siedziałem po środku (miejsce 12 i 13) w rzędzie 10. Było bardzo dobrze. Myślę, że w 9 byłoby lepiej :)
|
a w ktorym rzedzie siedzieliscie?
bo ponoc w multikinach i innych rzędy bliskie sa duzo lepsze niz te z tyłu. Optimum jest taki rzad, gdzie wzrokiem ogarniamy caly obraz. |
Wczoraj byłem w Cinema City na Avatarze w cyfrowym 3D. Podobało się. Wszystko pięknie i ładnie. Nie mam porównania do IMAXa.
|
wlasnie w tym temacie
opisuje calkowiecie subiektywne odczucia mojej Malzonki po OSOBISTYM obejzeniu przez Nia Avatara zarowno w Imax jak i w kinie cyfrowym w wersji 3D czyli nie opieramy sie na teorii, tylko na odczuciach widza Imax (na tym seansie bylismy razem) - minusy: - mniej ostry obraz, choc niewiele - napisy zawsze w tym samym miejscu - jakos ciezko mi to poczytac za wade, ale nich bedzie - obraz obciety po bokach z uwagi na proporcje ekranu Imax, ktory jest bardzo wysoki 3D w kinie cyfrowym - minusy: - o wiele mniejszy obraz - szeroki, ale niski, efektywnie duzo mniejszy - efekt glebi jest, ale jakby bardziej oddalony - w Imax widz praktycznie byl wewnatrz obrazu, w kinie cyfrowym widzi trojwymiar, ale jakby patrzyl przez szybe - na cos w oddali, czego nie moze dotknac - mniejsze szkla w okularach tyle uslyszalem ostrzejszy obraz w kinie cyforwym, ale i tak nie umywa sie do DVD ogolnie Zonie o wiele bardziej odpowiadala wersja Imax wiec cyferki cyferkami, a analogowy sposob wyswietlania i tak wygrywa jak sie komus moja wypowiedz nie podoba - to niech mu sie nie podoba ja opisalem, co mi Zona opowiedziala ;) |
Cytat:
|
nie wiem jak wyglada helios w katowicach,ale ja bylem na Avatarze w "zwyklym" multikinie w zabrzu i efekt 3D byl idealny.
slyszalem glosy, ze do takich filmow jak avatar i inne normalne filmy 3D -czyli nie zrobione specjalnie pod Imaxa- multikina i inne nadaja sie bardzo dobrze, a nawet lepiej niz Imax, z racji podobno nowszego sprzetu. nie wiem ile w tym jest prawdy,ale ja na jakosc multikina zlego slowa nie powiem w przypadku avatara. jedyny minus, to niewygodne okulary, ktore sie zsuwaja z nosa. |
Witam.
Z nietypowym pytaniem. Znajomi jutro chcą bardzo iść na AVATAR'a, ja byłem w Imaxie w Katowicach w którym na jutro nie ma wolnych miejsc, pozostał tylko Helios /Kinoplex w Katowicach - czy będzie jakaś różnica w stosunku do Imaxa? |
Daybrakers - horrory zwykle omijam szerokim lukiem, ale gwiazdorska obsada tego zachecila mnie do sprobowania
trzyma w napieciu jak pozadna sensacja polecam |
Cytat:
|
Zaraz gieje... czasem trzeba coś z żoną obejrzeć... a z tego całego chłamu, to jeszcze jest jako-tako do przełknięcia. :)
|
same romantyczne gieje
|
Nie polecę tu nowości, ale warto zobaczyć Rain Man i od razu potem 21 - świetna sprawa, szczególnie ten pierwszy.
Reign Over Me (Zabić Wspomnienia? :sciana:) świetna pozycja, Adam Sandler obłędny, w zasadzie słabego mu partnera dobrali, chociaż też zagrał świetnie, ale i tak przepaść... |
Z komedyjek romantycznych, to ostatnio ze swoją oglądałem "Ugly truth" (Brzydka prawda). :)
Można się pośmiać. Oglądaliśmy też "500 dni miłości" - czy to komedia romantyczna... hm... nie jest to typowa komedia, ale podsumowując mogę napisać, że jest to bardzo pozytywny film. |
My best friend's girl - komedyjka romantyczna, ale naprawde fajnie sie ogladalo :D
|
prawo zemsty polecam jak najbardziej.
powiem wiecej- jesli ktos lubi takie filmy akcji, z doskonala fabułą.... nie bedzie zawiedzony . |
Prawo Zemsty z Gerardem Butlerem. Oceniam na co najmniej 7/10. Dobra sensacja, prawie thriller z zaskakującym rozwiązaniem. Wartka akcja, ale nie o fajerwerki w filmie chodzi.
|
Hmm... rozwinięcie krótkometrażówek i debiutanci...
... warto wspomnieć o nieco innej pozycji. "I Sell The Dead" Debiut Glenna McQuaida, rozwinięcie krótkometrażówki ***8222;The Resurrection Apprentice***8221;. http://www.isellthedead.com/ http://opium.org.pl/2010/01/06/i-sel...dead-recenzja/ Niezły zakręcony czarny humor. |
No to sprawdzę tę krótszą. W sumie dobrze wiedzieć, że coś takiego jest.
|
Tak. Pelnometrazowa.
|
Druga tzn. ta kinowa?
|
Mnie sie bardziej podobala pierwsza dziewiatka.
Druga byla slaba delikatnie mowiac. Ale Avatar byl fajny:) |
Cytat:
Można znaleźć na YouTube albo Dailymotion. http://www.dailymotion.pl/video/x1jl...ation_creation http://www.youtube.com/watch?v=Rp3T0qjY04Y (Niestety nie zauważyłem by klip był oficjalnie dostępny w sieci. Co zresztą dotyczy nie tylko tej animacji - nie wszyscy chcą się 'dzielić'.) |
Cytat:
Popatrzyłem na te krótkie filmiki na stronie i szczerze mówiąc autor raczej nie powinien się nimi chwalić. Ciekawiej wygląda ten w stylu 9, ale to chyba tylko jego zapowiedź. Musiałbym zobaczyć całość. |
Cytat:
|
@Tom-as
Bo takie 3D miało właśnie być! Przepisane z innego forum: "Trzy najczęstsze pytania dotyczące 3D w Avatarze: Czemu sceny z dużymi odległościami wydają się być płaskie? Czemu nic fajnego nie wyskakuje z ekranu i nie wbija mi się do głowy? Gdzie tu w ogóle są efekty 3D?! Czemu ta trójwymiarowa rewolucja ma słabszą głębię niż kiczowate Oszukać przeznaczenie? Co to ma być?! 1. Płaskie sceny z dużymi odległościami. Wg Wikipedii człowiek widzi stereoskopowo do 10 metrów (wg moich obserwacji nawet trochę dalej). Potem oczy już patrzą równolegle, a że odległość między oczami jest niewielka, to różnica w obrazie dla lewego i prawego oka jest praktycznie żadna przy dużych odległościach. Niemożliwe jest by planety widziane z odległości tysięcy kilometrów wydawały się być wypukłe. Oczywiście - to się da bez problemu osiągnąć w filmie - większość widzów będzie zachwyconych tym, że się ich oszukuje i prawdopodobnie nie będzie zdawało sobie z tego sprawy. Cameron jednak zwykle stara się być perfekcjonistą i takie aspekt stereoskopii (a to jego konik) mu nie umknął. Postawił na realizm i prawdziwe widzenie ludzkich oczu. 2. Brak wyskakujących przedmiotów z ekranu. Tutaj nie ma nic do rzeczy realizm. To już zależy od upodobań reżysera. Szczerze mówiąc bardzo mi się to kiedyś podobało i czekałem na te "efekty 3D", jak to zwykle bywa nazywane, w różnych filmach. Też je liczyłem na palcach ręki (śrubokręt w Oszukać przeznaczenie - super!). Nie powiem - nadal mi się to podoba, ale bez przesady. Jak oglądam luźny horror w 3D, albo jakąś animowaną komedię to jestem za. Problem w tym, że na żaden horror klasy B w 3D do kina już chyba nie pójdę, bo szczerze mówiąc, mam dosyć tego kiczu. Jak traktować 3D poważnie, a nie jako głupi, kiczowaty bajer, skoro używa się go zazwyczaj w celu obrzucania widzów flakami, albo inny przedmiotami? Avatar miał być dobrym filmem, w którym 3D miało urealnić przedstawiany świat. Z tego, co pamiętam James Cameron chciał dzięki 3D przenieść widza do świata Pandory i pod żadnym pozorem go z tego świata "nie wybijać". Wyskakujące z ekranu rozmaitości uświadamiają widzowi, że znajduje się on tylko w sali kinowej, a nie w świecie filmu. Mimo to jest kilka ujęć w tym filmie, w których co nieco delikatnie z ekranu wystaje (np. latające nasionka) 3. Głębia mniej intensywna niż w niektórych filmach. Avatara kręcono kamerą Fusion wykonaną specjalnie do tego filmu. Wykorzystana ona została potem m.in we wspomnianym Oszukać przeznaczenie, które miało głębię intensywniejszą niż dzieło Camerona. Jak już wspominałem, w filmie można osiągnąć głębię silniejszą niż to, jak widzi człowiek - zadowala to wielu widzów, mimo tego, że nie ma nic wspólnego z naturalnym widzeniem. Do czego zmierzam? W Avatarze mamy do czynienia z bardzo dobrze wykonaną stereoskopią. Doskonale odwzorowuje widzenie człowieka. Nie ma przesady z "tanią" głębią. Nie ma ustępstw, jak w przypadku dzieła Pixara, Odlocie (czy też Bagińskiego - Bieg). Niestety, tak dopracowane 3D może rozczarować nie jednego fanatyka trójwymiarowych projekcji, który zdążył się przyzwyczaić do nierealistycznej, przesadzonej głębi, albo wyskakujących przedmiotów. Cameron postawił na realizm. Co ciekawe reżyser w jednym z wywiadów stwierdził, że porzucił wcześniejsze zasady kręcenia filmów w stereoskopii i zastosował nową (głównie ze względu na montaż scen): Ustawiasz punkt konwergencji tam, gdzie patrzysz. Koniec i kropka. Nigdy nie było to robione w ten sposób." |
Cytat:
Cytat:
- to jest rozwinięcie krótkometrażówki, - debiut reżysera. http://www.shaneacker.com/ BTW Podobnie było też z "District 9". Film Neilla Blomkampa. Producent - Peter Jackson. Rozwinięcie krótkometrażówki ("Alive in Joburg"). Debiut reżysera. |
Cytat:
|
Sherlock Holmes - jak na historię o tym klasycznym detektywie, dla mnie trochę za wariacki ;). Ale da się obejrzeć. 7/10
|
A zauważyliście, jaką ocenę wystawiłem? :>
To, że nie uznaję tego filmu za dzieło wszechczasów, jak niektórzy lubią pisać, nie znaczy, że mi się nie podobał. Zresztą o ile się nie mylę, wspominałem o nim w tym temacie, w nie w drugim, który mamy na forum :> Z innych tytułów. Obejrzałem wczoraj 9 Burtona. W sumie.. chyba pozytywnie zostałem zaskoczony, bo jednak zwolennikiem tego twórcy nie jestem. A dostałem nawet sensownie zrobiony film, bez typowych dla Burtona 'zagrań'. Całość jest ciekawa, przede wszystkim od strony wizualnej. Jeśli chodzi o fabułę, to albo lekko kuleje (jeśli specjalnie się nad nią nie zastanawia), albo.. kuleje bardzo (jeśli zastanawia się trochę mocniej). Ale jednocześnie jest to tak krótkie, że trudno traktować to jako 'pełnoprawny' film, a nie atrakcyjną wizualnie animację. A jako taka jest ciekawa i dobrze się ogląda. Zobaczyć warto, ale nie nastawiać się na nic specjalnie ambitnego. 6,5/10 |
Krytykanci zdaje sie opuscili juz neverland.
A szkoda. |
dzisiaj w końcu obejrzałem Avatar'a - Multikino obraz 3d w wersji cyfrowej.
nie wiem, co ma do niego endrju (pewnie dlatego, że oglądał wersję 2d), ale mnie się podobał... bardzo bardzo. 3D powala na kolana: nocne sceny w lesie, czy też latanie w przestworzach Pandory, gdzie dosłownie czuć było te wielkie przestrzenie. w ogóle zaszokowało mnie, że obraz nie był "płaski". miałem czasem wrażenie, jakbym był jednym z bohaterów. rewelacja. |
|
Nim's Island - przygodowka familijna
oczywisice naciagana do granic mozliwosci, ale w koncu ma wciaganac w historie tez dzieci z przyjemnoscia obejzelismy cala rodzina, a Cora (chyba pierwszy raz w stosunku do filmu nieanimowanego) zazyczyla sobie zachowanie egzemplarza! historia 11-letniej dziewczynki mieszkajacej z ojcem na wyspie, ktora nawizauje kontakt z autorem (hehe) swojej ulubinej ksiazki akurat wtedy, gdy najbardziej potrzebuje wsparcia POLECAM DO OGLADANIA Z DZIECMI! Bedtime stories - kino familijne, nie tak wciagajace, jak powyzszy film, ale obejzelismy z przyjemnoscia historia prostego faceta, ktory opowiada bajki te zas sie spelniaja... |
ma ktoś emotkę pokazującą błagalne wznoszenie oczu do nieba :sciana:
|
Mi się bardzo podobał, byłam zachwycona efektami. Fabuła typowo amerykańska, czyli przewidywalna, ale i tak jestem pełna szacunku dla Camerona.
|
I do tego przecież zmierzam :]
|
no przecież idąc na Avatara chyba nie oczekujemy ojca chrzestnego albo american history x ?
A że bajka - no bo co miał wygenerować w grafice 3d np. stany zjednoczone i normalnych ludzi ? powiedzieć na końcu że cała akcja toczyła się w stanach ale wygenerowanych komputerowo :| Chcieli pokazać możliwości stworzenia świata za pomocą grafiki i efektów i im się udało :spoko: |
Cytat:
bo wiedzą, że teraz prawie wszystkie cukierki są wielokrotnie przeżute, strawione, wydalone i jedzone ponownie. Po co szykować się na ucztę z takim cukierkiem? :> Lepiej od razu zrezygnować z cukierka i cieszyć się samym papierkiem. :] |
bo wiesz, wszyscy się zachwycili ślicznym papierkiem,
a cukierek w środku gorzki, łykowaty i zgagę powoduje :sciana: |
Daj tytul filmu to sie znajdzie osoba ktora powie ze to dno.
Do wyboru do koloru, od marnych star wars, poprzez tandetnego blade runnera do slabego shinnig. Ostatni batman tez ma pelno glosow 1/10. To nie odwaga :> |
Cytat:
|
Watykańskie media krytykują film "Avatar"
http://film.onet.pl/0,0,2108381,wiadomosci.html Ja chyba nie potrafię niektórych rzeczy zrozumieć.. Albo ktoś znowu przeinaczył kilka wypowiedzianych przez przypadkową osobę słów i robi z tego 'news', albo ktoś stawia się chyba w niewłaściwej dla siebie roli. Poza tym najpierw zarzuca się filmowi, że jest wyprany z emocji, a zaraz potem, że jest zbyt sentymentalny.. O co chodzi..? I propagowanie ekologii ma być złe? (poza tym jeśli już, to ekologia była tu dla mnie na drugim miejscu, za poszanowaniem prawa do życia innych ras i kultur - to chyba Kościół katolicki powinien popierać..?). Nie rozumiem... |
A ja w nocy byłem na -Ciacho nawet można się trochę pośmiać-a Kononowicz w roli prokuratora oskarżającego Martę Żmudę Trzebiatowską -bezcenne:)
|
Taaaa.... Teraz filmy są przełomowe nie ze względu na treść a na przełamywanie betonu...
|
dla mnie avatar to dno ! raz zobaczylem i starczy , jak wyjdzie na BD to tez kupie bo corki piszczaly z zachwytu , a czego to czlowiek nie zrobi dla dzieci :)
|
Tylko sprawdzam :>
|
A mówiłem, że pójdę? :>
Jeszcze nie zdecydowałem, czy chce mi się ten film jeszcze raz oglądać, jak i czy warto ryzykować, że jednak w moim przypadku efekt '3d' będzie polegał na podwójnym obrazie.. W sumie trochę mnie ciekawi, żeby to zobaczyć, więc nie wykluczam. Ale nie wiem jeszcze, kiedy. |
andrzejj9 - byles juz na avatarze 3d ?
|
Surogaci
Pisząc o tym filmie jakiś czas w temacie o oczekiwanych premierach napisałem, że mam nadzieję, że nie skopią bardzo ciekawego tematu. Niestety nadzieje były próżne.. Generalnie film nie jest zły, ale nie jest też dobry. Jest taki średni, nijaki. Ogląda się, ale nie towarzyszą temu kompletnie żadne emocje. Fabuła się toczy, ma nawet jakiś sens, chociaż ambitna zdecydowanie nie jest i w sumie nic z tego nie wynika. Obejrzeć można, ale tak właściwie po co (może jedynie dla przesłania). Jedynie końcówka jest lepsza, chociaż też taka bez emocji (mimo, że powinny być). Sam nie wiem, może po prostu za dużo po tym temacie oczekiwałem. Chociaż Bruce Willis zwykle gra w lepszych produkcjach.. Aha, no i jeszcze jedna rzecz -długość. Film trwa jakieś 80 minut i to czuć. Jest po prostu krótki i prosty, nie ma czasu, żeby w cokolwiek się wciągnąć, bo zaraz film się kończy, a przez to fabuła jest bardzo skrótowa i nieskomplikowana. To to, co napisałem ostatnio o Avatarze - że podoba mi się długość, nie oszczędzano na siłę czasu po to, żeby koniecznie zmieścić się w półtorej godziny, czy nawet dwóch. W Surogatach tak robiono i z bardzo negatywnym efektem. Film bardzo wiele by zyskał, gdyby trwał wyraźnie dłużej, a wątki były bardziej rozwinięte. Szkoda. 5/10 |
polecam
Nostalgia Anioła / The Lovely Bones |
Matrix :)
|
Cytat:
Cytat:
|
Andrzejj - nie marudz tylko idz na wersje 3D
wtedy zrozumiesz... |
Wiem, Transformers to był przełom! :rotfl:
O gustach lepiej nie dyskutować... :P |
Cytat:
To "przełomowe filmy" są "odgórnie" jako takie ustalone i każdy musi je za takie postrzegać, tak? Cytat:
Poza (również bajką) serią Gwiezdnych Wojen nic więcej nie zrobiło na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia. Pulp Fiction to pokręcone bzdety Tarantino, Ojciec Chrzestny ma tylko fajny soundtrack, a jako film był strasznie nudny, Lśnienie oglądałem dawno i średnio pamiętam, ale tutaj może i było coś przełomowego, a Lot nad kukułczym gniazdem to takie sruty-druty ;-). Moim zdaniem niektórzy na siłę próbują wmówić innym, że coś jest "cool", a fenomenu kilku w/w już chyba nigdy nie zrozumiem... |
I've got a bad feeling about this.
|
You talkin' to me? ;p
|
Aha...
No, to pandorianów też widziałem po raz pierwszy, czyli zatem toć chyba słusznie zwą go przełomowym. :idea: |
Smartek, wstydź się, jak nie znasz przełomowych filmów w historii kina. ;)
Dal mnie na początek prawie wszystkie Charlie Chaplina, Casablanca, Nosferatu, W samo południe, Siedmiu samurajów, Pół żartem, pół serio, Ptaki, Osiem i pół, 2001: Odyseja kosmiczna, Rejs, Mechaniczna pomarańcza, Ojciec chrzestny I, Lot nad kukułczym gniazdem, Lśnienie, Taksówkarz, Łowca jeleni, Gwiezdne wojny, Pluton, Pulp fiction, American Beauty, Godziny, Traffic (ostatnio w TV był)... i wiele, wiele innych pokazywało coś po raz pierwszy i w przełomowy sposób. ;) |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Poza tym pragnę napisać, że zgadzam się w 100% z Prezesikiem (chyba pierwszy raz w życiu) i z Arepo. Nie ma co roztrząsać, a Andrzejowi chyba musimy zasponsorować bilet na wersję 3D, żeby zrozumiał o czym mówimy ;-). |
Dla jednego będzie to przełom dla innego nie. To, że zdania są podzielone nie jest chyba nowością. Sztuka to nie sport, nie ma w niej najlepszych i najgorszych, tutaj nigdy nie wiadomo co na kogo zadziała.
Mnie na seans zaprosił szwagier, wcześniej widziałem informacje w sieci, ale patrzyłem tylko na obrazki :). Poszedłem nie mając zielonego pojęcia o czym on jest, spodobał mi się, mogę śmiało powiedzieć, że nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widziałem. To w zasadzie tyle rozważań. Problemem jest roztrząsanie na części pierwsze czegoś co tego nie wymaga ;). pozdrawiam |
Cytat:
A co do przełomu technicznego. No cóż.. trzeba by się wczytać w szczegóły dotyczące sposobu kręcenia tego filmu i zastosowane technologie. Jeśli jest to coś, czego do tej pory nie było, a od teraz zacznie być szeroko używane to ok - jest to przełom. Za wcześnie jednak, żeby to oceniać. |
Cytat:
od początku do końca .... a fabuła jak fabuła ...taki se |
A który film jest dla Ciebie przełomem w świecie kina?
|
Cytat:
A co do Avatara to filmu nie krytykuję samego w sobie, bo jest zrobiony przyzwoicie. Nie jest po prostu żadnym przełomem w świecie kina i tego się czepiam. Poza tym przytoczony tekst nie pochodzi akurat od producentów filmu (zakładam), tylko jest reklamą książki. To jest dla mnie przesadą.. |
Cytat:
W dodatku dobrze zrobiona? Przecież w tym filmie o to chodzi, żeby zachwycał tym jak jest zrobiony a nie tym co opowiada. Bo to już kwestia poboczna czy komuś się ta historia podoba czy nie. Tu się liczą efekty 3D. Przynajmniej dla mnie. Co do filmu wszech czasów to przesada. Choć na pewno jest to ważny film w historii kina. No ale czego oczekiwać od producentów? Dzisiaj wszystko wymaga działań marketingowych. Jeśli liczysz, że producenci i sprzedawcy zamiast wychwalać w Niebiosa swe produkty, zaczną mówić prawdę, to chyba żyjesz na Pandorze :P |
Gdyby nie marketingowy bełkot, to było by mniej kasy. Myślisz, że wielu skusiło by się iść do kina, gdyby sam producent reklamował film "wyszedł mi gniot, ale chodźcie obejrzeć"? Poza tym film jest chwalony za efekty 3D właśnie, a Ty oglądałeś 2d...
Bajeczka? Większość filmów to bajeczki... Mi się podobał - może to nie jest film wszech czasów, ale jak się dobrze zastanowić, to dla mnie żaden nie jest. |
Fragment opisu książki na Empik.com:
Cytat:
Swoją drogą czytając taki bełkot nie dziwię się, że Avatar przekroczył już chyba granicę miliarda dolarów przychodów. Nie żebym twierdził, że film jest zły i na to nie zasługuje (chociaż..), ale bez przesady - to dalej tylko ładnie zrobiona, względnie ambitna, ale ciągle bajeczka. |
Ilość załączników: 1
Dokładnie, ten żółte napisy były często w bardzo dziwnych miejscach filmu, też zwróciłem na to uwagę. W ogóle ich zawieszenie w powietrzu było bardzo fajne.
Jeśli chodzi o okularki to u mnie wyglądały podobnie jak poniżej. Załącznik 53736 pozdrawiam |
Jeszcze o napisach - te białe, o których mówisz to napisy 2D, które wielu osobom "rozstrajają" wzrok podczas czytania, ponieważ nie są w 3D. Ale tylko w IMAKSACH!
W cyfrowych Avatarach 3D napisy te są barwy żółtej, żeby lepiej czytało się na jasnym tle, są 3D (na różnych "poziomach głębi") i często zmieniają pozycję na ekranie! Były ze dwa momenty, gdy były centralnie na środku ekranu, żeby nie psuć tego, co akurat Cameron chciał nam w 3D pokazać. Swoją drogą - współczuję tłumaczom i synchronizatorom, nie dosyć, że muszą tłumaczyć, dopasować ilość znaków, linijek, czas to jeszcze głębię i pozycję na ekranie, hehe ;-). |
no i widzisz - przeczytalem cos podlinkowal i dwie obserwacje:
1. NIE twierdze, ze IMAX jest lepszy - wszystko wskazuje ze nie jest, porownania nie mam, ale... 2. koles pisze, ze ekran byl brudny a dzwiek fatalny czyli poszedl do kiepskiego kina ;) szkoda, ze nie trzymaja jakosci sal, ale autor tam sam podkresla, ze Dolby3D tez moze byc z kipeskim kinie on akutar tak trafil a propos napisow - byly normalne, plaskie, jednokolorowe (biale), delikatnie (bardzo delikatnie) przeswitujace i zawieszone w stalym miejscu w przestrzeni trojwymiarowej, lekko dalej niz pierwszy plan filmu wygladalo to dobrze, naturalnie technologia technologia - jak dla mnie de...zmem totalnym jest niepodawanie przez Cinema City w jakiej technologii jest puszczaja film (jakos nie mialem ochoty naciac sie na te kolorowe okularki - a skad mam miec pewnosc, ze ich nie ma, skoro nigdzie tego nie raczyli napisac) tym bardziej, ze NIKT nie odbiera ich infolonii a do innych duzych kin mam duzo dalej i tam jest platny parking :sciana: co dla mnie jest po prostu nieporozumieniem w kazdym razie dzieki Smartek - jezeli bede sie wybieral ponownie, zdecydujemy sie wiec na cyfrowe Cinema City ;) |
avatar w 3D zaliczony.
fabuła, tak jak niektórzy pisali prosta i przewidywalna ale same efekty dla mnie bomba - zwłaszcza, że wcześniej nie oglądałem niczego w 3D i samo to było dla mnie bardzo ciekawe. generalnie filmik jest czymś na co poświęcony czas nie jest czasem straconym. |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 04:52. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.