![]() |
Ilość załączników: 1
|
A już myślałem że któregoś MGS'a przeszedłeś i nie dawałeś oznak życia, a tu PC chciał umrzeć xD.
|
U mnie coś ostatnio na PC przy uruchomianiu wyskakiwał błąd system fan :taktak: sie pacze a to wiatrak na coolerze nie chodzi :sciana: ale komp nawet po całym dniu się nie wyłączał , bo cooler u mnie to kawał cegły :spoko: wiatrak 12cm. firma Scythe i padł k***a założyłem więc oryginalny od procka i7 ,trochę mniejszy i przymocowałem go drutem nierdzewnym do coolera :D qurwa chyba nadawał bym się na mechaniora w serwisie PC :>
|
Przejechaliśmy dziś z kolegą całe województwo lubelskie i kawałek mazowieckiego w poszukiwaniu nowego autka dla niego i po całym dniu poszukiwań udało nam się znaleźć takie jakie chciał (Seata Ibizę na dojazdy do pracy, w bardzo dobrym stanie).
Dla mnie pozytyw - poza zadowoleniem ze zrealizowania planów - jest jeszcze jeden. Ostatnio bardzo zaniepokoił mnie niski - praktycznie na minimum - stan oleju w silniku. Nie sprawdzałem go przy zakupie auta, bo kupione od znanej mi dobrze osoby, ale taki poziom musi zaniepokoić, dolałem więc natychmiast 800 ml. Dzięki dzisiejszym 600 km trasy dobiłem od dolewki do tysiąca, czyli w razie wyraźnego ubytku już by go było widać. Z duszą na ramieniu sprawdziłem poziom - nawet nie drgnął :) |
Że mu nic w głowie nie wykryli, to mnie też nie dziwi, może było to najwyżej coś podobnego do kalafiora. :P
Jak ja wyp..waliłem się kilka lat temu na rowerze, to też tomograf miałem od razu, cerowanie łuku brwiowego w piękny sposób, że śladu nie ma praktycznie, pani chirurg mistrzyni krawiectwa, za to mnie na 4 dni położyli, bo pękła mi kulka w barku i zastanawiali się, czy mnie ciąć i tytany wstawiać, czy nie. Ortopedzi w szpitalu, w Międzylesiu (Warszawa, las) do speców nie należą. :] Wypuścili mnie z kawałkiem szmatki jako temblak, dobrze, że mnie nie zagipsowali, bo prawdziwy temblak z pasem usztywniającym, made in USA kupiłem sobie w sklepie medycznym za osiemdziesiąt parę, przynajmniej mogłem to zdjąć i się umyć. Jak to piszę, to ramię znowu boli :hahaha: Ogólnie, jak chcę, żeby kręciło się w głowie, to nie walę w beton, są smaczniejsze metody. :P |
A mnie jedno zastanawia, co się stało że mu takie badanie przeprowadzili, normalnie kolejki są spore... Mam nadzieje że zrozumie teraz, że te składki są potrzebne, choć czasem się z nich nie korzysta...
|
Nie wykryli, bo szukali nie tego, co trzeba.
|
a za tomograf kto zapłacił, przecież składek nie chcesz płacić? Za badanie tomografem, zapłacili Ci wszyscy którzy płacą składki, czyli też Twoi rodzice, dobrze że nic Ci nie wykryli.
|
No pewnie, że jesteś :glaszcze:
:P |
Dzwoniłem do Moni (Jej nie było w szkole) i powiedziała bym nie bawił się tak głupio bo jak mnie zabraknie to ona nie będzie się miała do kogo przytulić :serdusz:
Ale JA jestem nieśmiertelny :D |
Cytat:
k***a i to mnie martwi lol2 P.S. no musialem, bo jak nie ja to ktos inny by to zrobil :D |
Co sie dzisiaj odwaliło to ja nie mogę :rotfl:
Zajęcia się skończyły w szkole to poszliśmy z ziomkami na taki plac koło szkoły i gadamy, wygłupiamy się. Były tam takie donice takie betonowe, to odbijaliśmy się od nich, skakaliśmy przez nie itp. takie wanna-parkour tricks. Ja skakałem z jednej na drugą i noga jakoś się ześlizgnęła po czym mój łeb przeżył spotkanie 3 stopnia z betonem. No trudno, zdarza się. Wstałem, nałożyłem czapkę i leci standardowy tekst (k***a ale przy*****em) i chcę iść do domu :haha: Po jakimś czasie jednak świat zaczął dookoła się kręcić i podjąłem decyzje że jednak nie wracam. :nie: Kubson wziął mnie za ramię i poszliśmy do szkoły. Kazali mi sie położyć jakaś woda utleniona itp. te sprawy. Dzwonią do matki, ona chce żeby pogotowie przyjechało badało mnie. To czekam i czekam (w międzyczasie wydobrzałem już było bez zawrotów głowy). Przyjechali, gościu pomacał, poobcinał, ocenił że nie ma tragedii, no ale na oddział jechac trzeba. W drodze gość wypytuje mnie o wszystko, zagaduje o jakieś na luzie rzeczy itp. W szpitalu ciągle chca bym coś podpisywał, to podpisuje nie patrząc nawet co :P Babka stwierdza że trzeba szyć, i jak zaszyła to wsadzają mnie do jakieś komory i robią badanie (tomografia). Taki troche w szoku jestem bo sie tyle rzeczy dzieje. Potem założyli taką opaskę dziwną jak firanka (i mam ją nosić do pojutrze:ysz:) Co w tym pozytywnego? Ano, że tomografia nic nie wykazała :D i zdejmują mi ten opatrunek za 10 dni i będzie spokój :P |
szkoda, że zdechł, sami czuwaliście nad procesem wydawania na świat szczeniąt, czy weterynarz był w pobliżu.
|
Ilość załączników: 3
Cos pozytywnego , suczka mojej zony sie oszczenila teacup chihuahua miala 2 szczeniaki jeden zdechl a drugi po dwoch tygodniach ma sie dobrze i zyje ma nadane imie Lucky :D
Załącznik 71551 Załącznik 71552 Załącznik 71553 |
na ulicy matury nie musisz mieć...
|
Odpada, w korporacji zatrudniają po studiach :szczerb:
|
sprzedawaj się.
|
Niee, ja organizuję kasę :szczerb: Chatę mamy za darmo, od ziomka (pozdrówki dla niego), na 2 tygodnie, szamę sami musimy organizować i inne zachcianki też.
Tylko jak najłatwiej zorganizować trochę papierków... :hmm: |
Rozumiem ze z pelna awersja do - tu cytat "wpasowania sie" na wakacje zarobi Monika? ;-)
|
dobry plan milordzie, w górach ciało łatwiej ukryć...
|
Byłem u Niej na noc :serdusz: i chciałbym u Niej co noc spać :D
I jak wspólnie ustaliliśmy jedziemy na wakacje w GÓRY :taktak: Na 2 tygodnie. Okolica podobno przepiękna (Monia będzie pasować :serdusz: ), i do tego nie ma zasięgu!!! Czyi nikt nie będzie nam głowy zawracał :D Czuję, że przed nami wiele szczytów :> |
to sie nazywa logika buntownika
|
Jak kto? Ci ktorymi Dark sie brzydzi! :szczerb:
|
A kto na to wszystko zarobi? :szczerb:
|
Mój przeambitny plan streszczający się w punktach:
1. Obijać się cały rok, powiększając armię żołnierzy w dzienniku 2. Miesiąc przed końcem roku wkuwając bez przerwy zaliczyć wszystkie przedmioty. został wykonany :D Jak widać można zaliczyć 13 sprawdzianów w dwa tygodnie (nawet miesiąca nie trzeba było :D) teraz mam WAKACJE!!! Będę wracał późno do domu, jeździł na wypady z kumplami i Monią, obmyślał plany obalenia systemu, pił :piwo:, spał pod namiotami, uprawiał seks, pływał spływem kajakowym, robił kawały, uciekał przed ulewą i wracał przemoknięty do domu i robił inne rzeczy, które sprawią że wspomnienia z 2 miesiecy zapełnią cały (na szczęście ostatni!) rok szkolny. :piwo: DLA WSZYSTKICH :spoko: |
Cytat:
|
Mnie by raczej litr wykończył na amen, bo nie ćwiczę picia :P.
|
Ech, tam... Z mlodzieza to juz nic dzis nie wiadomo :-)!
|
No to chyba że, bo już zacząłem nie dowierzać własnym oczom, a na trzeźwo byłby to niedobry znak :P 1,125l - to dla wytrawnego zlotowego pijaka byłoby coś :D
|
to mogłeś tego nie wypluć xD
|
Jezuu mialp byc 0.5 l a nie 1.5... Sorry za bardzo jestem nieprzytmny żeny pisac na forum... Ide spac :/
|
chyba rano zaczął xD
|
Cud! Wypił i chodzi po wódzie! :szczerb:
|
coś mi tu nie pasuje, półtoralitrowa butelki wódki? chyba z bazaru, kawał z niego chłopa jak mądrze pił, to mógł tyle wypić, pytanie ile wypluł.
|
3/4 butelki poltoralitrowej to daje 1.125 l. Ja bym mu zalozyl zwiazek wyznaniowy, Panowie. Jak dobrze pojdzie to uwierza jak dwa tysiaclecia temu...
|
no bo jak wypiłeś tyle ile wypiłeś to się nie dziw, mnie wódka smakuje, dlatego jej nie piję.
|
Wódki :szczerb: i nierozumiem jak lidziemoga to pić przecie to niedobre i nie można po tym myśleć tylko spacsie chce/
|
Kubuś 1,5 litra Ci zaszkodził?
|
Wypiłem na urodzinach kumpla 3/4 butelki 1,5l :szczerb:
Nawet teraz mam wrażenie że to co robięto sen, jakaś fantacja :P PS nie pojmuje jakomożna pić tego więcej (strasznie ryje banie) |
Są dwie odmiany (botanik pewnie by mnie poprawił i okazałoby się, że z pół miliona :P), jedna kwitnie wcześniej, druga później. Akurat w moim przypadku pasieka jest położona w idealnym miejscu, gdyż niedaleko lasy z jednej strony oraz osady z b. dużą ilością lip z drugiej, za to daleko od pól gryczanych, z której to miodu nie lubię. Tu lipy lada moment zaczną kwitnąć, to ta wcześniejsza odmiana. W zasadzie w cieplejszych latach potrafią już pod koniec maja...
|
U mnie jeszcze lipy nie kwitną.
|
Dokładnie. Teraz tylko żeby pogoda dopisała, bo lipowy to mój ulubieny jest.
|
Co do miodobrania, to lipy zakwitły!
|
Zmieniłem dziś opony w aucie na nowiusieńki komplet opon... wzmacnianych :D Innymi słowy, mam w osobówce opony z busa :) Jedzie się na nich świetnie, rzeczywiście są odrobinę głośniejsze, ale za to bieżnik mają wielkości niewielkiego rowu melioracyjnego, a żeby im zaszkodzić musiałbym naładować pustaki do dachu i na dachu...
Drugi pozytyw to miodobranie - w tym roku przy pierwszym zbiorze zebrałem więcej niż w całym ubiegłym. Teraz nawet jeśli pozostałe dwa okażą się beznadziejne, to mam już zapas na cały rok :taktak: |
w jego przypadku brak neta byłby wskazany, miałby czas na szkołę.
|
czyli wniosek, ze brak dobrego netu jest pozytywny :hmm:
|
Zaczął by zaniedbywać swoją panią - a w tedy miał by do wiwatu.
|
modem mu by nie wyrobił, jego sieciówka, dysk....
|
Cytat:
|
Coś w tym jest :haha:
|
to byś nic nie zrobił bo nie miałbyś miejsca...
|
Jakbym miał taki internet... :wow:
|
upload piękny.
|
Coś mi tam ostatnio znajomy wspominał, że mają FTTH w naszym bloku robić i nawet ich widziałem jak się kręcili niedaleko, ale nie oczekiwałem w tej materii żadnych rewelacji, a tymczasem dziś sprawdzam:
http://www.speedtest.net/result/4421024973.png Wielkiej różnicy już mi to nie zrobi, ale zawsze miło, że bez grosza więcej jest... wiećej :P Teraz poza uploadem więcej już być nie może, przynajmniej dopóki nie zmienię sobie routera i sieciówki w kompie :fiu: |
Szkoda by było stwora...
Kocie zdrowie :piwo: |
choc cos z happy endem :)
|
się zwruszyłem :'(
|
No pewnie masz rację, mój też rasowy, Stodołowiec Mazurski, i chyba te geny go uratowały. :D
|
Nic mu nie było, bo to jest normalny kot wielkopolski, a nie jakaś hanyska miałkota.
|
Nie tłumacz się, chciałeś kota zamordować, a wtedy Śląsk by Cię najechał w obronie Baby! :rotfl:
|
Kota wykończyć nie jest łatwo.
U mnie też siedział zamknięty kilka dni w garażu, bez jedzenia i bez picia. Też dopiero wypuściliśmy go, jak zaczął miałczeć na kicianie. Dostał jeść i pić i nic mu nie było, ale to było jakoś na przedwiośniu albo i jeszcze końcem zimy. |
Jedno jest pewne, w tej szopie nie ma już myszy, pająków i innych przysmaków. :D
Kota uratowało to, że jak pada, to tę szopę zalewa, a jest w niej betonowa wylewka, kot miał pewnie wodę do niedawna, a jak dzisiaj zaczął zdychać z pragnienia, to się w końcu miauczeć nauczył. :D |
Dobrze że się dobrze skończyło, a właściciel szopy chyba zwierzaka nigdy nie miał, ja osobiście kotów nie lubię, ale nie zmienia faktu że "szopmistrz" to jakiś buc.
Ale nie zmienia faktu że szopa przeszła test kota... |
Znalazłem Mrutka po 9 dniach, wyszedł w zeszły piątek rano i przepadł. Dzisiaj usłyszałem jego miauczenie w szopie, gdzie go zamknął dziadek, po tym jak skosił trawę na działce. Nie mieszka tam, chodziłem przy tej szopie kilka razy i kiciałem, a ten drań Mrutek siedział cicho. Zadzwoniłem do właściciela działki, powiedział, że przyjedzie jakoś dzisiaj, mówię, panie, kot tam siedzi od dziewięciu dni, a on mi na to w śmiech i że musi najpierw coś w domu skończyć. Wezwaliśmy policję, zostałem poinformowany, że jak się włamię do tej szopy, to będę zatrzymany, powiedziałem, policjantowi, że nie ma sprawy, ale niech mnie zatrzyma jak już kota wypuszczę. :D
Przekazali telefon do dyżurnego w komisariacie, ten zadzwonił do właściciela i pojawił się w miarę szybko. W międzyczasie kota poiliśmy przez wężyk. Wróciłem niedawno z kliniki, kot ma zapalenie spojówek, jest trochę wygłodniały i odwodniony, ale nie na tyle, żeby trzeba było podawać kroplówki. Dostałem kropelki do oczu i tabletki na wzmocnienie. Musiałem schować karmnik z suchą karmą, bo by zjadł wszystko, dostaje mokrą po trochu, wody tak opił się z wężyka, że jeszcze nie tknął. Mrutek nie opuszcza mnie, wbija mi pazury ugniatając łapkami i mruczy jak agregat. :) Nareszcie nauczył się miauczeć... http://static.pokazywarka.pl/i/59064...y-mrutek11.jpg http://static.pokazywarka.pl/i/59064...y-mrutek22.jpg http://static.pokazywarka.pl/i/59064...pa-mrutka1.jpg |
Sie rozchodzi ze jego sprzet jest leciwy i z tad inwestycja ;)
|
da radę, i5 i gtx 660, może nie na ultra ale na wysokich powinno chodzić, jaka rozdziałka monitora?
|
Hehe widzie widzminka sie zachciewa , tylko sprzet za leciwy :P
|
Na giełdę pojechaliśmy ja i brat by kupić mu części do kompa.
Wróciliśmy z dyskiem WD 320GB SATAII i zasilaczem bequiet! :D Teraz tylko kupić grafikę i czeka nas wybór procesora i płyty. Docelowo ma sie prezentować tak: CPU: Core i5 2500k / Phenom x4 955 (tu sie nie możemy zdecydować) GPU: GTX 660/R9270X (tu tak samo :P) RAM: 4GB DDR3 MOBO: (jeszcze nie wybrane) HDD: WD Black (?) 320GB PSU: bequiet! 500W Dźwiękówka SoundBlaster OS: Windows 7 Do tego monitor 22 cale, klawiature i myszke mamy. Teraz trzeba to wszystko pokupować :P |
Pierwsza jazda testowa po zimie MM zaliczona. Czyli można zacząć czas rajdowo-zlotowy :jupi:
|
Ja tam tez nie zmienie na zadne osobowe jesli juz to na jakies terenowe w automacie a puki co MPV bije wszystkie na glowe w funkcjonalnosci no i sa tez 4x4 ;) , i stwierdzam ze wygodnie sie moim klockiem jezdzi :D
|
Jest nisko i dziwnie. Wsiadłem dziś do astry koleżanki, bo trzeba było szybko kilka rzeczy dowieźć, nie było mi niewygodnie, ale nie zamieniłbym się, nawet gdyby była z rocznika 2006-2008. Nowszą bym pewnie nie pogardził, bo to jednak komfort jeździć autem w którym jeszcze nic się nie psuje, a mając 15-letnie, nawet z przebiegiem takim jak u mnie, na to liczyć nie można :szczerb:
Za to do automatu przyzwyczaiłem się błyskawicznie i dziś dwukrotnie przy włączaniu silnika próbowałem zarżnąć rozrusznik wciskając hamulec i odpalając auto na biegu :P |
Wracając do samochodów, to jak wsiądę po moim ośle (Berlingo 2004) do osobowego, nawet niemałego (Accord dzisiaj), to jest jakoś ciasno, ale miałem też okazję pooglądać i pougniatać siedzenia w starym Grand Cherokee (kanciastym) z jakimś podobno dziwnym dieslem, o, tam było dobrze! :)
|
Dziś zaczynam długi weekend :)
Do pracy dopiero w poniedziałek więc :piwo: |
upiekłem czekoladowego biszkopta, niski ale bez zakalcu xD, byłem na rowerze, lol, jak wracałem myślałem że padnę, tak jakoś 50/60 kilometr trasy...
|
Oj tak - pierwszy raz mini vany spodobały mi się, kiedy przejechałem się na kilkusetkilometrowej trasie Pontiaciem transsport ;) Jechaliśmy w siedem osób, te z tyłu trochę narzekały, ale ja za kierownicą czułem się jak kapitan na mostku :taktak:
|
Eee tam sie sluchaj mnie jaja se robie , powaznie piszac jak poprzedni wlasciciel dbal o auto to bedzie ci wiernie sluzyc wazne zeby nie zanieniedbac ;) , sam posiadam MPV i sobie chwale , osobowki sa od tego czasu jakies... male :D
|
Naprawdę uważasz, że w takim aucie rachunek za naprawę może okazać się wyższy niż w przypadku stosunkowo nowych (powiedzmy rocznik 2005), naszpikowanych elektroniką aut z wysilonymi silnikami, wykonanymi w połowie z puszek po piwie, a w połowie z plastiku?
Tak czy owak jestem zabezpieczony. Pozostała jeszcze astra, która poszła do mechanika, ale jak od niego wróci, to będzie autem na codzienne wyjazdy do sklepu oraz naszym backupem :taktak: Auto ma nowe opony, w całości zrobione zawieszenie i - co najważniejsze - jest po remoncie silnika (w ubiegłym roku, zrobiłem tam wszystko: planowanie głowicy, rozrząd z osprzętem, oczywiście wymiana świec). Teraz coś piszczy kiedy tylko puszczę gaz (przy przyspieszaniu totalna cisza, tylko puszczę od razu piszczy kiedy tylko silnik jest ciepły), być może to tylko jakaś głupota jak filtr powietrza, a może coś więcej - nie miałem czasu sam sprawdzić. Drugie auto kupiłem na dalsze wyjazdy, żeby można było zapakować wszystko i wszystkich :) |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
No ja myślę, skoro zawczasu przedsięwziąłeś większe auto :D
|
Ani mi to przez myśl nie przeszło :P
|
No to Jarson znowu powiedział, że pić od lipca nie będzie. :sciana:
|
W zasadzie to mi trochę też :taktak:
|
Ten Twój voyager mi się ze Star trekiem kojarzy, takie zboczenie xD
|
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Ilość załączników: 1
|
Nie chwalmy się. Emo czuwa!!
|
Nie martw się - moje ałta też spalają więcej na autostradzie k***a
|
Ciekawe czemu moje autko spala w mieście 12.5/100 LPG a na autostradzie 13?
|
Byle nie przekroczył 2+7 bo będzie musiał prawko dorabiać. I wiele innych trudności go spotka.
|
Darkowa Monia
|
Cytat:
|
Trza bylo od razu kupic autobus :D
|
Coś mi się zdaje, że Jarson chce jeszcze dzieciów narobić. :>
|
Widzę, że ewoluujesz i powoli dojrzewasz do busa :D
|
Skarbonka? Mam kolegę, który jeździ egzemplarzem z 97' roku, z najpopularniejszym ale i najbardziej awaryjnym silnikiem jakie były montowane w tych autach - 2,5 TD - i nic złego mu się nie dzieje, a ma go od bodajże sześciu lat. Na jego liczniku jest prawie 300 tysięcy, ja mam połowę tego i silnik uważany za znacznie lepszy.
Patrzyliśmy wczoraj na dwa sharany i jedną alhambrę. Oba VW mi się nawet podobały, ale to jednak nie ta wielkość. Zależało mi na naprawdę sporym aucie i tu jedynie espace mi jeszcze odpowiadał. Co z tego, skoro nie ma renomy szczególnie niezawodnego, a jak np. jego bardzo fajny tiptronic mi się posypie, to bym się zapłakał? ;) Nie wspominając o tym, że spala w trasie 7,5 litra ropy (35 zł za 100 km przy obecnych cenach), przy mojej nodze pewnie z 8,5, a Voyager spalił mi wczoraj 13,7l LPG w cyklu mieszanym, czyli niespełna 28 zł... |
To zes zaszalal przecie to skarbonka , trzeba bylo brac sharana/alhambre w dieslu , drozsza w zakupie ale wdzieczne auta ;)
|
Skarbonki? Oczywiście, focus to nie jest; ale w klasie minivanów trudno o model, który zadbany będzie sprawiał mniej kłopotów. Stosunkowo niewiele elektroniki, stare dobre rozwiązania (niewysilony silnik, zawieszenie piórowe z tyłu itp.) Wydatki na paliwo mnie nie zabiją bo po pierwsze to gaz, a po drugie zostawiam sobie astrę, która będzie na dojazdy do pracy, czy zakupy. Co do innych kosztów - cóż, to czternastoletni samochód, pożyjemy, zobaczymy :P
|
Tak, też Ci współczujemy nowej skarbonki. ;)
|
a Enterprise gdzie?
|
Muszę postawić na kilka dni na warsztat moją astrę (jesienią zrobiłem rozrząd, teraz coś zaczyna tam piszczeć, być może jakaś rolka okazała się trefna i zaczyna się w niej zacierać łożysko - co ciekawe piszczy tylko jak puszczę gaz, jak zaczynam nawet lekko przyspieszać, to natychmiast cichnie). To plus aukcja Nimala natchnęło mnie do kupna Voyagera :D
Kupiłem auto od znajomej, plus jest taki, że dobrze wiem co to za egzemplarz. Auto służyło im głównie na długie trasy (podróże PL-UK), rocznik 2000 a ma nastukane zaledwie 155 000 km. Silnik 3.3l B+G, oczywiście w automacie, tandem sprawuje się bez zarzutu. Auto pod względem komfortu i przestrzeni rewelacyjne. Nieco do życzenia pozostawia blacharka. Maska, tylna klapa i fragment dachu do poprawek; na szczęście na razie progi i nadkola bardzo dobre. W przednim zawieszeniu do wymiany tuleje, na większych wybojach trochę je słychać. Na przyszły sezon przydałoby się zmienić opony, obecne są nieco sfatygowane. Poza tym nic złego nie widzę. Zaraz po zakupie pojechałem ze znajomym do Chełma, on szukał czegoś odrobinę mniejszego. Kupił, zaledwie za tysiąc więcej, Renault Espace 2005 2,2 dCi. Wygląda o niebo lepiej z zewnątrz, w środku średnio mi się podoba, ale ten egzemplarz jest w fajnej czarnej skórze, ma wręcz fenomenalne ksenony (pewnie niejeden szperacz jest słabszy), zawieszenie w którym nie słychać choćby szmeru, ogólnie obiektywnie auto po prostu lepsze. Moja koleżanka zadzwoniła pytając, czy jestem zadowolony, bo jakby co to mogę bez konsekwencji oddać. Pomyślałem o tym Espace (właśnie jechało przede mną w drodze powrotnej do domu), chwilę się zawahałem... i powiedziałem, że jest ok i Voyager zostaje u mnie :D |
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 10:02. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.