![]() |
@Grzeniu
W końcu pozytywna wiadomość dotycząca mandatów... Hehehe mi się na razie nie kalkuluje i tak ;) |
|
Cytat:
|
Jakby każdy chciał być wożony karetką to karetek by zabrakło.
Być może dla tych, którzy naprawdę jej potrzebują. Ale to prawda, jak pojedziesz autem prywatnym, to (przynajmniej w Lublinie) masz murowane 6-10 godzin gnicia w poczekalni. Nawet zdrowego to może wykończyć. Przetestowane wiele razy. Przy czym cały personel szpitala zachowuje się jakby był na wakacjach, a zajęcie się pacjentami jest ostatnią rzeczą która im w głowie ("pozdrowienia" dla szpitala przy al. Kraśnickich). |
No i w karetce jest pavulon. ||
|
Wawelski nie zgodzie sie tak w calosci.
- nie zawsze. Jesli wszystkie sa na wyjazdach to nie dojada szybciej. - jesli uraz jest wiadomy i jest pewne, ze nie trzeba kolnierza itd to jesli nie ma karetka to mozna przywiezc samemu. Przy zlamaniach i podejrzeniach zlaman pomagaja przez telefon jak przygotowac do transportu. W takim akurat przypadku idziesz bez kolejki jesli to co cos powazniejszego niz zlamanie Oczywiscie nie mowie, ze tutaj tak bylo. Ale transport samemu kogos nie jest niczym nowym. Szczegolnie na wioskoach. |
Cytat:
Po drugie - w newsie jest info, że w samochodzie była trzecia osoba, brat, i "Po drodze telefonicznie byliśmy w kontakcie ze szpitalem". Po trzecie - przy wypadku zawsze należy wezwać karetkę. I to z wielu względów. 1. Udzielą pomocy szybciej, niż dojedziesz do szpitala. 2. Są w stanie ocenić, w jakim stanie jest ranny i co zrobić, żeby mu nie zaszkodzić. 3. Mają warunki, by transportować rannego. A transport czy nawet przenoszenie np. bez kołnierza ortopedycznego może dobić. 4. Dostarczają niezwłocznie fachowych informacji o stanie pacjenta jeszcze przed dostarczeniem do szpitala. Ba, mogą podjąć działania przygotowujące do jakiegoś zabiegu już w karetce. Dzięki temu pacjent może trafić bezpośrednio na przygotowany blok operacyjny. 5. Pacjent dostarczony karetką nie czeka na izbie przyjęć.* 6. Karetka może nie przestrzegać przepisów kodeksu drogowego gdy nie zagraża to bezpieczeństwu ruchu 7. Obsada karetki wie dużo lepiej, z jakimi urazami gdzie zawieźć pacjenta. Oczywiście nie jest to system idealny (niedawno oglądałem reportaż, jak to godzinami lekarz szukał, gdzie zawieźć pacjenta na przyszycie palca) - ale na pewno lepiej trafi niż człowiek z ulicy. 8. Wzburzony wypadkiem kogoś bliskiego kierowca jest skrajnie niebezpieczny dla innych uczestników ruchu. Po czwarte - nie jest zadaniem policjanta oceniać, czy przepisy są sensowne, czy nie. Ma obowiązek ich pilnować i tyle. *Miałem nieprzyjemność wylądować kiedyś na urazówce. Szybko i sprawnie trafiłem na operację, chociaż to był weekend. Potem niejednokrotnie miałem okazję czekając w kolejce na wizytę kontrolną widzieć, jak pacjenci przywiezienie karetką śmigali bez kolejki i jak ktoś, kto sam się doczołgał do szpitala przebijał się przez rejestrację. |
Gdzieś kiedyś słyszałem, że w takim wypadku powinno się jeszcze przed wyjazdem zadzwonić na numer alarmowy i poinformować o sytuacji, żeby służby były świadome co się dzieje. Po pierwsze jednak ten sposób na pewno nie jest oficjalny i nie sądzę, żeby któryś policjant podpisał się pod nim jako pod skuteczną metodą na dojechanie na miejsce bez zatrzymania. Po drugie, nie zawsze jest czas nawet na telefon, a też nie wszyscy mają w aucie zestaw głośnomówiący (ja na przykład korzystam zwykle ze słuchawek, a ich znalezienie i założenie zajmuje mi więcej czasu niż wykonanie krótkiej rozmowy).
|
Troche dziwne. Bo w takich przypadkach jesli juz konczy sie kwitem to juz w szpitalu jak sie dojedzie.
Widac trafil na bucow liczacych na danie w kieszen. |
A kto powinien zwolnić przełożonego? Z reguły to on zmusza ich do takich praktyk i działań?
Spróbujcie przy jakimkolwiek "przypadku mandatowym" przypomnieć im, że jedną z możliwości karania jest upomnienie. Ich miny, a czasem komentarz są bezcenne. |
Czy ja wiem?
Dla mnie takie zachowanie nie tylko dowodzi głupoty i całkowitej znieczulicy, ale nawet podchodzi pod kryminał. Jeżeli policjanci spokojnie wypisuja mandat podczas gdy na ich oczach człowiek umiera (w końcu nie są lekarzami więc ocenić nie mogą ile jeszcze "pociągnie") to dla mnie są zwyrodnialcami którzy w policji pracować nie powinni! Przełożony powinien ich natychmiast dyscyplinarnie zwolnić, a sprawa trafić do prokuratury. |
Cytat:
|
Jeden z komentarzy pod newsem:
Cytat:
Jakieś 20 lat temu byliśmy z rodziną i znajomymi z Niemiec nad jeziorem. Moja młodsza siostra wypadła z roweru wodnego do wody na środku jeziora i mimo kapoku nałykała się w panice sporo wody (była nad powierzchnią, ale twarzą w wodzie i przez kilka sekund zanim tato do niej dopłynął zdążyła się zachłysnąć). Zanim wróciliśmy do brzegu minęło dobre kilka minut, a siostra wyglądała źle, więc natychmiast pojechaliśmy do szpitala. Widziałem twarz mojego taty, kiedy jechaliśmy 180 km/h przez miasto - chciałbym wtedy zobaczyć policjanta, który zdołałby go zatrzymać (już pomijam, że jechaliśmy wówczas wozem, którego bez blokady nie zatrzymałby żaden ówczesny poldek). I to na pewno nie było bezpieczne (teren zabudowany, ktoś mógł wtargnąć na ulicę), jednak nie wiem, czy jazda 50 km/h do oddalonego o 12 km szpitala byłaby bardziej rozsądna... |
Może trochę obok tematu, ale pewnie złapali go na suszarkę
Dostał mandat bo wiózł ojca do szpitala k***a |
Gdyby ustawili 500 fotoradarów, zlikwidowaliby bezrobocie w gminie :idea:
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 04:08. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.