![]() |
Ja mam na wszystko futerały z koszulkami, podpisane - to wystarcza. W razie potrzeby mogę przywrócić w ciągu kilku godzin całe archiwum zdjęć/filmów jakie jest na dysku.
Cytat:
|
Oj bo niektóre LCD mają kontrast dynamiczny na poziomie miliard do jednej dziesiątej, a jak przychodzi do wyświetlenia dwóch teoretycznie całkiem różnych kolorów, to nic nie widać :> Wystarczy zaznaczyć tekst i wtedy wszystko staje się czytelne :taktak:
@Dark Nie mam nic przeciwko płytom, ale po latach jeśli nie kataloguje się ich bardzo skrupulatnie - szukanie czegoś jest męczarnią. Jeszcze gorzej jest z aktualizacją - wszelkie zbiory danych takie jak dokumenty czy zdjęcia, które powinny być backupami przyrostowymi, nagle lądują na wielu różnych nośnikach. A każdy wie, że wieleróżnychnośników to zło ;) Bardzo wygodnie archiwizuje się natomiast w ten sposób np. różne projekty, do których nie musimy mieć natychmiastowego dostępu - tu niskie koszty, dość duże bezpieczeństwo w przypadku przechowywania we właściwych warunkach oraz utrata tylko niewielkiego ułamka danych w przypadku uszkodzenia pojedynczej płyty (o ile nie ma więcej niż jednej kopii) to zdecydowane atuty tej metody. |
Cytat:
|
Sa magnetyczne plyty ale czy to ma sens w obecnych czasach :/
|
Ja wszelkie backupy robię na zwykłych płytach DVD-R Verbatima, najczęściej co 2-3 miesiące. Nigdy mi taka płyta nie padła, w przeciwieństwie do DL które padają niestety często. Musiałbym je jakoś fizycznie uszkodzić żeby dane zniknęły. Dyskom nie ufam tak bardzo by trzymać dane tylko na nich bo już parę mi padło a chmura to jak pisałem wyżej - tylko do mało ważnych rzeczy które nie są prywatne. Przy czym dla mnie "prywatne" oznacza wszystko co związane z moim życiem - również takie rzeczy jak zdjęcia z wakacji.
Natomiast paradoksalnie najtrwalszym nośnikiem z jakim się spotkałem są kasety magnetofonowe - większość tych które mam ma jakieś 20-30 lat i działają do dzisiaj o ile były odpowiednio przechowywane i traktowane. Tylko że do backupu nie bardzo się takie nadają (choć słyszałem o jakiś pamieciach na taśmę magnetyczną ale są/były stosowane w firmach, nie prywatnie). |
Czesciowo sie zgadzam, obecnie mam dostep do hdd 500gb za 2-3e szt , koszt wzgledem BD znikomy i ekologia ich nie zjada ;)
P.S. ta czcionka kolorowa na tle forum jest ledwo widoczna zwlaszcza ta jasna ;) |
O widzisz, i to jest cały problem. Akurat Nimala trudno podejrzewać o brak umiejętności robienia backupów, natomiast wiele osób - większość osób - nie potrafi, a nawet jeśli teoretycznie potrafi, to i tak z różnych powodów nie robi backupów. W takim wypadku trzymanie zdjęć w chmurze przy świadomości zrzeczenia się wysokiego poziomu prywatności jest prawdopodobnie lepszym rozwiązaniem, niż zachowanie prywatności, ale przy ryzyku utraty danych. Generalnie informacje przechowywane na dysku Google mają mniejszą tendencję do znikania niż informacje zgromadzone na lokalnym HDD/SSD, przechowywane w jednym egzemplarzu.
Większość ludzi dziś nie potrafi obiektywnie ocenić wartości swoich danych, dopóki nie stanie się taka drobnostka jak uszkodzenie nośnika, na których są - jak pisałem, często w jednej, jedynej kopii - przechowywane. Stąd tak dobrze się ma branża odzyskiwania danych, choć koszty takich usług wahają się tu od wysokich do ogromnych. Mój prywatny ranking rozwiązań do przechowywania danych przedstawia się tak: 1. Zwykłe, tradycyjne trzymanie kopii danych na dużych HDD: - bardzo rozsądne koszty, - średnio łatwe zautomatyzowanie backupów (konieczność nabycia pewnej wiedzy), - wysoka prywatność, - możliwość łatwego osiągnięcia bardzo wysokiego poziomu bezpieczeństwa (np. RAID + kopia na drugim komputerze + zewnętrzny HDD), - ograniczone możliwości zdalnego dostępu do danych (wiedza + konfiguracja + konieczność utrzymania włączonego komputera). 2. Wykorzystanie serwera NAS jako dodatkowego źródła backupu: - wyraźnie wyższe koszty, - łatwe automatyzowanie backupów, - wysoka prywatność, - wysoki poziom bezpieczeństwa, - banalne uzyskanie zdalnego dostępu do danych, ale z możliwością problemów (zawieszenie serwera, routera). 3. Przechowywanie kopii danych w chmurze: - wciąż niskie koszty usług (choć to może się w każdej chwili zmieniać, jak właśnie w przypadku zdjęć Google), - łatwe automatyzowanie backupów, - ograniczony poziom prywatności, wyższa potencjalna możliwość kradzieży danych - nie nadaje się do danych wrażliwych, - stały zdalny dostęp do danych (u godnych zaufania dostawców usług). 4. Przechowywanie kopii danych na płytach optycznych: - bardzo niskie koszty nawet przy ogromnych ilościach danych, - backupy czasochłonne, wykonywane ręcznie, - wysoka prywatność, - przyzwoity poziom bezpieczeństwa (konieczność nagrywania kilku kopii), - brak zdalnego dostępu do danych oraz uciążliwy dostęp do danych lokalny (katalogowanie i sortowanie danych również uciążliwe). Dla każdego kolejność będzie inna, w zależności od tego, co jest dla niego najważniejsze (np. koszty czy bezpieczeństwo), ile ma tych danych, jakich itd. Najgorsze jest jednak to, że z moich doświadczeń wynika, że co najmniej dwie na trzy osoby ma niewystarczający poziom backupu, a niewystarczający poziom bezpieczeństwa (słabe zabezpieczenia, banalne hasła, brak świadomości zagrożeń) - nawet jeszcze większy odsetek. A stajemy się coraz bardziej cyfrowi :> |
Dokładnie, nie ma to jak własny dysk do którego tylko Ty masz dostęp i z którego nie znikną dane tak po prostu (chyba, że padnie) :spoko:
|
Jak dla kogo "najciekawszych" - do tej pory nawet o takiej usłudze nie wiedziałem.
Teraz jak już się dowiedziałem, i tak mi to nie robi. Nie jest mi to do niczego potrzebne - swoje zdjęcia (tak samo jak swoją prywatność) traktuję poważnie i nie mam najmniejszego zamiaru dzielić się nimi z gugielem. |
https://www.cdrinfo.pl/news/zdjecie-...itowane-67343/
jedna z najciekawszych fukcji google wlasnie ulega zmianie warto zapoznac sie z konsekwencjami by nie byc zdziwienym za po roku bo tyle czasu daje nam gigant do dostosowania sie |
ArnEd? :w00t:
|
Cytat:
|
Ja też nie żyję i co z tego?
|
Sean Connery nie żyje.
Miał 90 lat. R.I.P. ['] |
Cytat:
Problem polega na tym, że tutaj konsekwencje pomyłki są troszeczkę za duże. Inna kwestia pojawi się w momencie pojawienia się szczepionki i jej ewentualnej obowiązkowości, przeciwko której jestem (na szczęście w Polsce przymusu szczepień ma nie być). Jeżeli jednak eksperci mówią: "zachowajcie dystans, noście maseczki i to wystarczy" to odpowiadanie na to: "nie i ch**" zdaje się być lekką... niefrasobliwością. Niech sobie taka osoba nie wierzy w koronawirusa, niech w ogóle nie wierzy w istnienie takich małych, niewidocznych gołym okiem istot które mogą wpływać na funkconowanie naszego organizmu, ale skoro inne osoby wierzą i jest ich sporo, to czemu dla świętego spokoju nie założyć tej maseczki? Poza tym nawet najwiekszy sceptyk nie powie raczej, że na 100% ma rację, zawsze musi założyć że być może się myli. Gdybym jechał samochodem i ktoś powiedziałby mi, że za zakrętem leży skrępowany człowiek, to choćbym był prawie pewny że to kłamstwo - na wszelki wypadek bym zwolnił. Ponadto jest to trochę niesprawiedliwe, jeżeli mamy dwie osoby o różnych poglądach. Gdyby chodziło o szczepionkę - super. Jedna osoba bierze, bo w nią wierzy, druga nie, bo uważa że prędzej będzie szkodliwa niż pomocna. Jeśli rację ma osoba A, to szczepionka jej pomoże, a osobie B nie. Jeśli rację ma osoba B, to szczepionka dla niej nie będzie miała skutków ubocznych, a osoba A może sobie pluć w brody, bo jej wyrosną dwie dodatkowe (na przykład). Generalnie decyzja osoby A nie wpływa nijak na osobę B i na odwrót. Natomiast w przypadku noszenia maseczek i dystansowania się... Jeśli rację ma sceptyk, jemu nic się nie stanie z powodu niezachowywania obostrzeń i mi też nic nadzwyczajnego nie grozi. Jeśli rację mam ja, sceptyk zarazi mnie, ja zarażę bliską osobę (na przykład mojego 92-letniego dziadka) i ona umrze, to co zrobi sceptyk? Przeprosi i powie: "cholera, wygląda na to że covid-19 jest troszkę bardziej zjadliwy niż myślałem"? No to super, jak przeprosił to nie ma sprawy... Uważam, że każdy może spotykać się w domu z kim chce, może nie nosić maseczki poza miejscami publicznymi, nie zważać na ryzyko zarażenia od znajomych, nawet pójść na oddział chorych na nowego koronawirusa bez stroju ochronnego - dopóty, dopóki będąc niedaleko osób uznających epidemię za poważną nie podchodzi do nich na niewielką odległość i zakłada maseczkę. Cytat:
|
| Wszystkie czasy w strefie CET. Aktualna godzina: 15:34. |
Powered by vBulletin® Version 3.9.0 LTS
Copyright ©2000 - 2026, vBulletin Solutions Inc.